Co naprawdę napędza raka? Część 2

W drugiej części wywiadu zgłębiamy tajniki terapeutycznego podejścia do nowotworu, dowiadując się m.in. jaki wpływ na nasze zdrowie ma niekontrolowane spożywanie cukru i węglowodanów oraz czym jest stan ketozy.

Mito-med.pl - Podcasty
Mito-med.pl - Podcasty
Co naprawdę napędza raka? Część 2
Loading
/

Redakcja Mito-Med: Czy, biorąc to wszystko pod uwagę, raka można naprawdę „zagłodzić”?

Prof. Thomas Seyfried: To proste w teorii, ale wymaga odpowiedniej strategii. Właśnie tutaj ludzie często popełniają błędy, zastanawiając się, co powinni jeść lub jakie działania podjąć.

Jeśli zupełnie przestaniemy jeść, organizm wejdzie w stan ketozy odżywczej. Wówczas poziom cukru we krwi spada, a zgromadzone w tkance tłuszczowej kwasy tłuszczowe zostają uwolnione i przekształcone w wątrobie w ciała ketonowe. Te rozpuszczalne w wodzie cząsteczki mogą zastąpić glukozę jako źródło energii dla mózgu, serca, mięśni i innych narządów. Czy zatem można „zagłodzić” raka? Można stosunkowo łatwo pozbawić go jednego z dwóch głównych paliw – glukozy. Natomiast eliminacja drugiego paliwa, glutaminy, wymaga zastosowania leków. Nie istnieje dieta ani produkt spożywczy, który skutecznie obniżyłby poziom glutaminy, ponieważ jest to najczęściej występujący aminokwas w organizmie. Także dieta tu nie pomoże.

Istnieją za to leki, które mogą ograniczyć dostępność glutaminy dla nowotworu. Ich stosowanie musi być jednak starannie zaplanowane, ponieważ zbyt agresywne podejście może prowadzić do uszkodzenia jelit, układu pokarmowego oraz osłabienia układu odpornościowego.

Nasze komórki odpornościowe, podobnie jak komórki nowotworowe, są w dużej mierze zależne od glutaminy. Oznacza to, że przy ograniczaniu jej dostępności musimy działać strategicznie: redukować jej dostępność dla komórek nowotworowych, ale jednocześnie zadbać o to, by mogły z niej korzystać komórki odpornościowe, które są kluczowe dla zdrowia organizmu. Właśnie dlatego opracowaliśmy strategię terapeutyczną, którą określamy mianem terapii press-pulse.

Poziom cukru we krwi możemy obniżyć stosując odpowiednią dietę i ćwicząc – oba te czynniki skutecznie wpływają na redukcję glukozy. Jednak pozostaje jeszcze glutamina, w przypadku której konieczne jest zastosowanie leków. Zidentyfikowaliśmy kilka substancji, które mogą działać na metabolizm glutaminy, w tym leki przeciwpasożytnicze, takie jak mebendazol i fenbendazol. Jednak najpotężniejszym z nich jest 6-diazo-5-okso-L-norleucyna – silny inhibitor metabolizmu glutaminy.

W tym przypadku kluczowe jest strategiczne dawkowanie. Leki te nie powinny być stosowane przewlekle, lecz pulsacyjnie: w krótkich okresach, zsynchronizowanych z dietą ograniczającą podaż glukozy. W ten sposób można stopniowo eliminować komórki nowotworowe, jednocześnie wspierając regenerację zdrowych komórek organizmu. Dzięki temu, pacjenci poddani terapii metabolicznej press-pulse nie doświadczają typowych skutków ubocznych, takich jak łysienie, skrajne zmęczenie czy biegunka, ponieważ w trakcie terapii organizm staje się coraz zdrowszy, podczas gdy stopniowo osłabiamy zdolność komórek nowotworowych do wykorzystywania fosforylacji substratowej.

Do zrozumienia naszego schematu leczenia, niezbędna jest wiedza z zakresu biologii i fizjologii, pozwalająca precyzyjnie celować w glutaminę, przy jednoczesnym ograniczaniu dostępności glukozy. Odpowiadając na pytanie: tak, nowotwór można „zagłodzić”, ale trzeba wiedzieć, jak ograniczyć te dwa paliwa, zachowując zdrowie i witalność wszystkich zdrowych komórek w organizmie.

Redakcja Mito-Med: Nawiązał Pan do terapii press pulse i zastanawiam się na czym polega ona w praktyce i w jakich okolicznościach zalecałby Pan jej zastosowanie? Czy to podejście może być łączone z klasycznymi metodami, takimi jak chemioterapia czy radioterapia? Jak może wyglądać leczenie nowotworów z metabolicznego punktu widzenia?

Prof. Thomas Seyfried: Po zdiagnozowaniu raka konieczne jest wykonanie kompleksowych badań krwi, aby określić poziomy markerów i ocenić, które z nich mieszczą się w zdrowym zakresie. Naszym celem jest przywrócenie jak najlepszego stanu zdrowia pacjenta. Proces ten rozpoczyna się od diety o bardzo niskiej (niemal zerowej) zawartości węglowodanów, która prowadzi do obniżenia poziomu glukozy i wzrostu poziomu ciał ketonowych, sprawiając że pacjent zaczyna odzyskiwać zdrowie. Następnie, po pewnym czasie, wprowadzane są leki celujące w metabolizm glutaminy, pozwalające skutecznie osłabić nowotwór i poprawić stan pacjenta. Każda osoba ma swój unikalny metabolizm, więc uniwersalne podejście może się nie sprawdzić u wszystkich pacjentów. Kiedy dopasowujemy taktykę „głodzenia” nowotworu, musimy brać pod uwagę takie czynniki jak wiek, płeć, różnice kulturowe i religijne, aby każda osoba mogła skorzystać z pozytywnego działania terapii. Czy terapia metaboliczna może być stosowana równocześnie z konwencjonalnymi metodami leczenia, takimi jak radioterapia, chemioterapia czy immunoterapia? Tak, może.

Trzeba jednak zdać sobie sprawę, że obecny sposób stosowania tych metod jest niewłaściwy i powoduje poważne dolegliwości i choroby u pacjentów z rakiem. Jeśli uda się opanować i spowolnić zjadliwość choroby za pomocą ketogenicznej terapii metabolicznej, pacjenci zaczynają zdrowieć. Wówczas onkolog może rozważyć podanie niskich dawek niektórych chemioterapeutyków – nie wysokich dawek, jak obecnie, lecz znacznie niższych, ponieważ w ketozie odżywczej nawet niewielkie ilości chemioterapeutyków mogą być znacznie skuteczniejsze, bez powodowania dodatkowych dolegliwości i toksyczności.

Radioterapia może być stosowana we wszystkich obszarach ciała, z wyjątkiem mózgu. Nasze badania wyraźnie wykazały, że napromienianie guzów mózgu prowadzi do wzrostu poziomu glukozy i glutaminy w ich mikrośrodowisku, przyczyniając się do śmierci pacjenta. Jednak w innych rejonach organizmu, kiedy poziom glukozy jest obniżony, a poziom ketonów podwyższony – a celem terapii jest glutamina – niskie dawki promieniowania mogą być skuteczne w leczeniu raka. To samo dotyczy zabiegów operacyjnych. Uważamy, że operacja sprawdza się lepiej w przypadku guzów indolentnych niż agresywnych. Wysoce złośliwy, agresywny guz jest znacznie trudniejszy do usunięcia chirurgicznego niż nieagresywny, wolno rosnący.

Immunoterapie mogą być stosowane, aby pozbyć się pojedynczych komórek nowotworowych, których nie udało się wyeliminować dietą i lekami. Uważamy, że w leczeniu raka można nadal stosować wiele dostępnych narzędzi, jednak należy to robić w zupełnie innym momencie i według nowej strategii. Musimy zmienić obecny standard opieki, który w większości przypadków się nie sprawdza oraz prowadzi do niepotrzebnych powikłań i chorób. Wiele osób umiera w wyniku stosowania obecnych standardów opieki. Nie oznacza to jednak, że należy całkowicie je porzucić. Niektóre mogą być skuteczne, jeśli zostaną zastosowane bardziej strategicznie, po zmniejszeniu guza i spowolnieniu jego wzrostu. Takie zmodyfikowane podejście może mieć potencjalnie leczniczy charakter.

Redakcja Mito-Med: To fascynujące informacje. Wspomniał Pan o diecie zerowęglowodanowej. Czy są jakieś typy nowotworów bardziej podatne na interwencję łączącą dietę ketogeniczną i regulację glutaminolizy?

Prof. Thomas Seyfried: Naszym zdaniem nie ma takiego nowotworu, który byłby zdolny przetrwać bez glukozy i glutaminy, zastępując te paliwa kwasami tłuszczowymi lub innymi źródłami energii. Do tej pory nie znaleźliśmy ani jednego nowotworu, który mógłby przetrwać takie ograniczenie. Jednak proces ten musi być przeprowadzany strategicznie, przez kompetentnych specjalistów, ponieważ wymaga ciągłej modyfikacji i adaptacji. Niektóre elementy terapii można rozszerzać, a inne ograniczać. Naszym zdaniem żaden znany nam nowotwór nie jest w stanie przetrwać stosowanej przez nas terapii. Czy potrafimy wyeliminować wszystkie komórki nowotworowe u pacjenta? Odpowiedź brzmi: nie wiemy. Sama dieta nigdy nie powinna być traktowana jako lekarstwo na raka. Może pomóc zmniejszyć stopień złośliwości i agresywności guza, ale konieczne jest także strategiczne ukierunkowanie na glutaminę oraz wykorzystanie odpowiednich elementów standardowej terapii, by potencjalnie wyleczyć chorobę.

Jednak niechętnie używamy słowa „wyleczyć”, ponieważ nie mamy całkowitej pewności. Nowotwór może być skutecznie kontrolowany przez wiele lat, a mimo to powrócić w inny sposób. Naszym celem jest opracowanie strategii długoterminowego zarządzania chorobą.

Chciałbym tu przytoczyć przypadek Pablo Kelly’ego z Anglii, który przez 10 lat żył z glejakiem wielopostaciowym. Stosował wyłącznie dietę, a jego guz był regularnie usuwany chirurgicznie co 2-3 lata. Niestety pacjent zmarł w wyniku krwotoku mózgowego po ostatniej operacji, ale nie z powodu raka. Nie wiadomo, jak długo mógłby jeszcze żyć z glejakiem. Większość pacjentów z tym nowotworem umiera w ciągu 2-3 lat, a on przeżył 10. Gdyby nie komplikacje pooperacyjne, prawdopodobnie żyłby znacznie dłużej, choć tego nigdy się nie dowiemy. Wierzymy, że wielu pacjentów może żyć długo z rakiem, pod warunkiem, że choroba pozostanie pod kontrolą, a nowotwór nie będzie rósł i nie będzie dawał przerzutów. Wiemy bowiem, że komórki przerzutowe są silnie zależne od glutaminy. Oznacza to, że celowanie w glutaminę może zatrzymać proces tworzenia przerzutów. Zwłaszcza jeśli połączymy ograniczenie glutaminy i glukozy, możemy skutecznie eliminować komórki przerzutowe. W zasadzie znamy całą biologię tego procesu: znamy biologię komórki nowotworowej, nowotworowych komórek macierzystych oraz komórek przerzutowych.

Znamy ich biologię, w związku z czym wiemy, jak je eliminować. Problem w onkologii polega na tym, że wielu lekarzy i onkologów nie ma wystarczającej wiedzy na temat biologii ewolucyjnej oraz biologii komórek nowotworowych, z którymi mają do czynienia. Gdyby lepiej rozumieli te mechanizmy, mogliby skuteczniej leczyć raka, zapewniając pacjentom wysoką jakość życia i minimalizując skutki uboczne terapii. To podejście stopniowo zyska uznanie, gdy dostarczymy więcej dowodów potwierdzających, że to właśnie zaburzenia metaboliczne są kluczowym czynnikiem rozwoju tej choroby.

Redakcja Mito-Med: Jedna z lekarek, z którą również nagrywaliśmy podcasty, powiedziała w jednym z nich, że najlepszą terapią raka jest profilaktyka. Jak w kontekście metabolicznym, ta profilaktyka powinna wyglądać? Czy dieta ketogeniczna sama w sobie jest wystarczająca?

Prof. Thomas Seyfried: Nie, sama dieta ketogeniczna nie wystarczy. Musimy przede wszystkim zrozumieć, co powoduje raka. Jak już wspomniałem, rak powstaje w wyniku długotrwałego zaburzenia zdolności komórek do wykorzystywania fosforylacji oksydacyjnej. Kluczowe jest zapobieganie uszkodzeniom mitochondriów, ponieważ to właśnie ich dysfunkcja leży u podstaw niekontrolowanego wzrostu komórek. Jak temu zapobiec? Dbając o zdrowie mitochondriów: stosując post wodny, dietę niskowęglowodanową oraz regularną aktywność fizyczną, która odgrywa fundamentalną rolę w profilaktyce nowotworów.

Pamiętajmy, że nasi paleolityczni przodkowie sprzed 100 000 lat rzadko chorowali na raka, jeśli w ogóle. Większość z tych ludzi umierała z powodu infekcji lub urazów, a nie chorób nowotworowych. Skąd to wiemy? Ponieważ istnieją współczesne plemiona żyjące w tradycyjny sposób od 100 000 lat, których członkowie niemal nie chorują na raka. Ich styl życia opiera się na naturalnej diecie, dużej ilości ruchu, silnych więziach społecznych, minimalnym stresie emocjonalnym i dobrym śnie w nocy – wszystko to skutecznie chroni mitochondria przed uszkodzeniem.

Oczywiście, dziś żyjemy w zupełnie innym świecie – czy to w Polsce, Stanach Zjednoczonych, Niemczech, Japonii czy Chinach.

Nikt nie chce wracać do prymitywnych metod zdobywania pożywienia. Nikomu nie każemy polować i spożywać mięsa w sposób, w jaki robili to nasi przodkowie. Jednak, jeśli chcemy zapobiegać nowotworom, musimy zadbać o zdrowie mitochondriów – ograniczać stres emocjonalny, zwiększać aktywność fizyczną, a także sięgać po naturalną, ekologiczną żywność, najlepiej uprawianą lokalnie, kiedy tylko jest to możliwe. Jednocześnie nie powinniśmy całkowicie rezygnować z przyjemności jedzenia, jaką daje nam współczesna technologia. Niestety żyjemy w świecie zdominowanym przez wysoko przetworzoną żywność, która przemierza tysiące kilometrów, zanim trafi na nasze stoły. Brakuje nam ruchu, jesteśmy poddani ogromnemu stresowi emocjonalnemu i źle śpimy. To wszystko razem tworzy środowisko sprzyjające rozwojowi cukrzycy, chorób sercowo-naczyniowych, nowotworów i demencji. Wszystkie te choroby mają wspólny mianownik – stan naszych mitochondriów. Jeśli mitochondria nie są zdrowe, organizm staje się podatny cukrzycę, choroby wieńcowe, nowotwory i demencję. Na szczęście teraz już dokładnie wiemy co robić. Pytanie brzmi: ile osób się na to zdecyduje? Każdy musi sam sobie na nie odpowiedzieć. Przedstawiłem plan działania. Decyzja, czy go zastosujesz, należy do ciebie. Niezależnie od wyboru, uważam, że posiadanie wiedzy to ogromna siła – a to, jak ją wykorzystasz, zależy już tylko od ciebie.

Redakcja Mito-Med: To bardzo dobre podsumowanie naszej dyskusji. Profesorze, nie mogę oprzeć się zadaniu jeszcze jednego pytania. Czy je pan cukier?

Prof. Thomas Seyfried: O tak. Kto nie je cukru? Pytanie brzmi: ile tego cukru jemy?

Redakcja Mito-Med: To ile cukru Pan je?

Prof. Thomas Seyfried: Nie chodzi o to, żeby nie jeść cukru. A jakie macie słodycze w Polsce? Macie fajne cukiernie?

Redakcja Mito-Med: Pewnie.

Prof. Thomas Seyfried: To chyba nie przestaniesz jeść ciastek?

Redakcja Mito-Med: Byłoby mi trudno, bo jestem od nich uzależniona.

Prof. Thomas Seyfried: Świetne polskie danie to bigos. Lubisz bigos?

Redakcja Mito-Med: Uwielbiam! 

Prof. Thomas Seyfried: To potrawa o stosunkowo niskiej zawartości węglowodanów, choć zdaje się, że dodajcie do niej ziemniaki. W każdym razie mamy wiele różnych potraw, a jednym z największych odkryć kulinarnych ludzkości jest cukier. Nauczyliśmy się go produkować, tylko powinniśmy spożywać go z umiarem. Cukier powinien być przysmakiem, a nie codziennym obciążeniem dla organizmu. Do tego trzeba się dużo ruszać.

Tak, kocham cukier – kto go nie lubi? Jako gatunek ewoluowaliśmy, by pragnąć słodkiego smaku. Nasi przodkowie mieli do dyspozycji jedynie sezonowe owoce bogate w słodką fruktozę. Później odkryli miód, który stał się kolejnym rarytasem, więc zaczęto go produkować. Z czasem nauczyliśmy się pozyskiwać cukier z trzciny cukrowej oraz innych roślin, dzięki czemu dostępność słodyczy znacznie wzrosła. Niestety, wysoko przetworzone węglowodany dostarczają nam słodyczy, ale mają niewielką wartość odżywczą, co naraża nas na ryzyko uszkodzenia fosforylacji oksydacyjnej. Najważniejsze to wiedzieć, jak chronić nasze mitochondria.

Każdy może sam zdecydować, ile cukru chce spożywać. Ja również jem cukier – kto tego nie robi? Nie znam nikogo, kto całkowicie by go unikał w każdej postaci. Kluczowe znaczenie ma jak często i ile go spożywamy. Sam nie zamierzam całkowicie eliminować cukru z diety.

Redakcja Mito-Med: Profesorze, to była przyjemność móc z Panem porozmawiać. Nie mogę się doczekać kolejnych okazji. Bardzo dziękuję za dzisiejszą rozmowę!

Prof. Thomas Seyfried: Dziękuję.

0:00
0:00