Dr Myhill odpowiada na pytania – nadnercza, zwapnienie nerek oraz relaksujące kąpiele z solą EPSON

Przedstawimy wywiad z dr Sarah, w którym porusza problematykę chorób nednerczy i nerek oraz detoksykujących kąpieli solnych.

Mito-med.pl - Podcasty
Mito-med.pl - Podcasty
Dr Myhill odpowiada na pytania - nadnercza, zwapnienie nerek oraz relaksujące kąpiele z solą EPSON
Loading
/

Redakcja Mito-Med: Miło to słyszeć. Kolejna słuchaczka Jagoda tak naprawdę prosi o cały odcinek na temat nadnerczy, jak o nie zadbać. Sporo już na ten temat pani doktor powiedziała. Gdybyśmy mieli podsumować wiedzę w pigułce, co robić, żeby zadbać o nadnercza.

Dr Sarah Myhill: Nadnercza odzwierciedlają to w jaki sposób radzimy sobie ze stresem. Gdybym 10 tysięcy lat temu przechadzała się po dżungli i wyskoczyłby na mnie tygrys, moje nadnercza wkroczyłyby do akcji i zaczęły zalewać mój organizm adrenaliną, żebym mogła biec ile tylko sił w nogach, abym nie stała się śniadaniem tygrysa. Nadnercza biorą udział w naszej odpowiedzi na stres. Jeśli chcemy o nie zadbać, to nie stresujmy ich zbytnio. Wiem, że łatwiej to powiedzieć, niż zrobić, bo wszyscy prowadzimy stresujący tryb życia. Wszyscy stawiamy przed sobą różne wymagania – finansowe, fizyczne, emocjonalne czy umysłowe. Jestem wielką fanką życia plemiennego, sama mam wokół siebie takie małe plemię, bo w nim można dzielić się obowiązkami, koszty życia są mniejsze, ponieważ wszyscy mieszkają pod tym samym dachem, można miło spędzać czas podczas posiłków, trochę porozmawiać – to wszystko sprawia, że życie jest mniej stresujące, przynajmniej ja tak mam. Także przede wszystkim nie należy za bardzo stresować nadnerczy. W kulturze zachodu najważniejszym i największym czynnikiem stresującym są cukry i węglowodany. Uzależniamy się od różnych rzeczy, głównie cukrów i węglowodanów, ale także alkoholu, kofeiny, nikotyny itd. Weźmy na przykład cukier – kiedy go zjemy, wzrasta nasz poziom cukru we krwi. Krótkoterminowo nasz mózg to lubi, z przyczyn o których mówiliśmy. Ale jak już wzrośnie, to potem gwałtownie spada. Organizm odczuwa jego spadek jako stres i radzi sobie z tym produkując adrenalinę. Stosowanie w diecie cukrów i węglowodanów jest głównym czynnikiem odpowiedzialnym za produkcję adrenaliny, co prowadzi do wzrostu ciśnienia krwi i wyczerpuje nadnercza. Pozostawanie w ketozie jest świetnym sposobem na zadbanie o nadnercza i chronienie ich. Wiadomo, że nikt do mnie nie przychodzi i nie mówi „chciałbym dziś zadbać o swoje nadnercza”, to się jeszcze nie zdarzyło. Po latach przewlekłych chorób i stresu, nadnercza ulegają wyczerpaniu. Co możemy zrobić, żeby im pomóc? Sposoby leczenia nadnerczy nie są tak dobrze rozpoznane, jak leczenie tarczycy. Z tarczycą jest bardzo prosto: patrzymy na wyniki badań krwi, patrzymy na cały obraz kliniczny, zwiększamy dawkę leku, aż znajdziemy optymalną. Z nadnerczami jest to trochę bardziej skomplikowane i jest to raczej metoda prób i błędów. Punktem wyjścia są wszystkie rzeczy, o których mówiliśmy. Ja na początek zastosowałabym pregnenolon. Wszystkie kortykosterydy wywodzą się od cholesterolu, który jest produkowany w wątrobie. Aby wątroba mogła produkować cholesterol, potrzebuje tłuszczu, także pamiętajcie o dobrych tłuszczach w diecie. Cholesterol krąży w organizmie i jest wychwytywany przez nadnercza, które konwertują go do pregnenolonu. Jest to hormon prekursorowy, z którego powstają kolejne hormony nadnerczy: DHEA, kortyzol, estrogen, progesteron, testosteron – wszystkie wywodzą się od pregnenolonu. Więc ja zazwyczaj zaczynam od pregnenolonu. W zależności od masy ciała, rozsądna dawka na początek to 25 do ok. 100 miligramów dziennie. Niektórzy przyjmują 200 miligramów. Po tym następuje faza prób i błędów. Niektórym bardziej pomaga DHEA, które powstaje w dalszej części procesu konwersji cholesterolu, a inni łączą dawki pregnenolonu i DHEA. Dodatkowo można stosować zioła na wsparcie nadnerczy, zwłaszcza takie jak ashwaganda w dawce 2-3 gramy dziennie. Tak jak mówię, jest to bardziej metoda prób i błędów, a nie prosty proces. Pamiętajmy, że z wiekiem pojawia się u nas wyczerpanie nadnerczy. Moim zdaniem każdy powyżej 60. – 65. roku życia powinien przyjmować pregnenolon w dawce 50 miligramów, podjęzykowo po przebudzeniu. Często określa się go mianem hormonu pamięci, a przecież pamięć jest tak ważna – jest niezbędna dla funkcjonowania mózgu. Pregnenolon jest relatywnie niedrogi. 3-miesięczna kuracja kosztuje około 80 zł. Taki protokół leczenia bym proponowała.

Redakcja Mito-Med: Fantastycznie, dziękuję. Wspomniała pani doktor stres i konieczność jego unikania, a kolejna słuchaczka porusza temat relaksu w kąpieli z solą EPSOM. Ale przede wszystkim bardzo dziękuje pani za nagrania. „Pani doktor ma cenną umiejętność mówienia w sposób zrozumiały dla słuchacza, a pani prowadząca ładnie nam wszystko tłumaczy. Obie panie tworzą niesamowitą atmosferę ciepła i spokoju, aż chce się słuchać wykładów”. Dziękujemy za te wszystkie komplementy. Słuchaczkę nurtuje pytanie czy w detoksie solą Epsom kąpiele wodne powinny mieć określoną temperaturę i czas? A co z ludźmi, którzy zastąpili wanny kabinami prysznicowymi i zapomnieli co to jest kąpiel? Chyba pozostaje im moczenie stóp w misce?

Dr Sarah Myhill: Kąpiele z solą EPSOM są świetne, ponieważ nie wymagają precyzji, a wpływają pozytywnie na nasz organizm. Kąpiel z solą epsom to przyjemna ciepła kąpiel z siarczanem magnezu. Po pierwsze taka kąpiel wspomaga nasz detox. Ciepła kąpiel rozgrzewa naszą skórę, a w szczególności podskórną tkankę tłuszczową. Wszyscy jesteśmy zatruci – robiłam setki, jeśli nie tysiące testów na toksyczność w kierunku pestycydów, lotnych związków organicznych itd. i jeszcze nigdy nie widziałam prawidłowego wyniku. Prawidłowy wynik to zero pestycydów. Zero ftalanów. Zero benzenu itd. Wszyscy nosimy w sobie toksyny, ponieważ żyjemy w zanieczyszczonym świecie. Powinniśmy zrobić wszystko, aby jak najbardziej obniżyć nasze obciążenie toksyczne. Toksyny rozpuszczalne w tłuszczach są magazynowane w tłuszczach, w naszej podskórnej tkance tłuszczowej. Kiedy relaksujemy się w ciepłej kąpieli z solą epsom, toksyny w podskórnej tkance tłuszczowej ulegają podgrzaniu i wypływają na powierzchnię skóry, skąd można je zmyć. Jak będziecie robić sobie taką kąpiel, to zmyjcie potem toksyny mydłem i wodą. To po pierwsze. Po drugie, wszyscy mamy niedobór magnezu i siarczanów, a siarczan magnezu zaopatruje nas w obydwa te mikroelementy. Rosemary Wearing, profesor biochemii na Uniwersytecie w Birmingham, przeprowadziła bardzo fajne badanie, w ramach którego poprosiła swoich 19 studentów, żeby robili sobie kąpiele z solą EPSOM codziennie przez dwa tygodnie. Przed badaniem i po jego zakończeniu zmierzyła ich poziom magnezu i siarczanów we krwi. Poziom obydwu tych pierwiastków wzrósł u wszystkich badanych, zarówno we krwi, jak i w moczu. Ten eksperyment potwierdza, że siarczan magnezu bardzo dobrze wchłania się przez skórę i skutecznie przedostaje się do organizmu. A wszyscy mamy jego niedobór. Przypomina to kuracje sanatoryjne, w Wielkiej Brytanii mamy sporo sanatoriów, zdaje się, że w Polsce macie ich znacznie więcej niż my. Wiemy, że sanatoria specjalizują się w różnych schorzeniach: niektóre leczą zapalenie stawów, inne choroby wieńcowe, a jeszcze inne choroby degeneracyjne. Natomiast sól EPSOM szczególnie sprawdza się w chorobach tkanki łącznej, zapaleniach stawów i stanach zapalnych. Siarka jest budulcem tkanki łącznej, a zarówno magnez, jak i siarka mają działanie przeciwzapalne. Temperatura kąpieli, jak i czas jej trwania nie są krytyczne. Na pewno 20-30 minut w ciepłej kąpieli solnej przyniesie wiele korzyści. Ja zawsze robię badania kontrolne u moich pacjentów, żeby zobaczyć co się zmieniło. Dziś już testów nie powtarzam, bo wiem jaki będzie wynik: generalnie po 50 takich kąpielach, po 50 wizytach w saunie lub innych zabiegach termicznych, w tym kąpielach słonecznych zakończonych prysznicem, całkowite obciążenie toksynami spada o połowę. Jeśli ktoś ma obciążenie toksynami na poziomie 64 jednostek, to po 50 zabiegach zmniejszy je do 32, po kolejnych 50 zmniejszy je do 16, po następnych 50 do 8 itd. Do zera nigdy nie zejdziemy, ale jeśli uda się to obciążenie jak najbardziej zmniejszyć, to organizm sobie poradzi, ponieważ tak już jesteśmy zaprogramowani, żeby radzić sobie z pewnym obciążeniem toksycznym. Jeśli ktoś ma tylko prysznic, to nie będzie miał łatwo. W internecie można kupić sobie takie przenośne wanny pod prysznic i w nich się zanurzyć, ale moczenie nóg w misce to też dobry początek. Tu oczywiście zanurzamy tylko część ciała, więc detoks będzie trwał dużo dłużej. Może warto znaleźć znajomego, który ma wannę i z niej skorzystać.

Redakcja Mito-Med: To dopiero super pomysł! A dodatkowo tak cudownie można spędzić czas relaksując się w wannie.

Dr Sarah Myhill: Tak! We wszystkich tego typu schematach, ważne jest włączenie ich w nasze codzienne życie. Jeśli tego nie zrobimy, to pewnie nic z tego. Czyli dieta paleo-ketogeniczna musi po prostu stać się nową normą, tak samo suplementy. Staram się to uprościć, więc w łazience mam dwie półeczki z suplementami na rano i na wieczór. Na górze trzymam witaminę C z multiwitaminami, a na dole jod, melatoninę i inne. Dzięki temu nie muszę o tym myśleć, wiem co mam wziąć. Poza tym wszyscy bierzemy kąpiele, prawda? Raz czy dwa razy w tygodniu – wystarczy dodać sól EPSOM. Jest to bardzo tanie rozwiązanie, zaledwie kilka złotych na kąpiel. Osoby, które się do mnie zgłaszają, często są bardzo chore, nie są w stanie pracować. A skoro nie mogą pracować, nie mogą sobie pozwolić na drogie leczenie. Dlatego moje leczenie musi być bardzo tanie, bardzo proste, łatwe do włączenia w codzienną rutynę, a kąpiele z solą EPSOM to niedrogi przyjemny dodatek, który jest niezbędny dla utrzymania zdrowia.

Redakcja Mito-Med: OK, czyli relaksujemy się w wannie, przechodzimy na dietę keto, czy to pomoże nam w problemach z nerkami? Bo kolejna słuchaczka zastanawia się jak zapobiegać zwapnieniu nerek?

Dr Sarah Myhill: Tak, wszystko co dotychczas omówiliśmy będzie działać prewencyjnie. Po pierwsze witamina C. Witamina C przyjmowana w postaci kwasu askorbinowego lekko zakwasi nasz mocz, rozpuszczając i wymywając kamienie nerkowe. Witamina C chroni przed powstaniem kamieni nerkowych. Po drugie należy przyjmować witaminę D. Witamina D jest odpowiedzialna za wchłanianie wapnia do kości. Po trzecie produkty mleczne. Problem polega na tym, że mają wysoką zawartość wapnia i niską zawartość magnezu. Zbyt duże dawki wapnia gromadzą się w niewłaściwym miejscu i powodują powstanie kamieni żółciowych lub nerkowych, lub odkładają się w tętnicach. Jeśli jesteś na diecie paleoketogenicznej i przyjmujesz witaminę C, to nie będziesz mieć zwapnienia nerek.

Redakcja Mito-Med: Skoro mowa o nerkach. Jedna ze słuchaczek martwi się nadmiernym spożyciem białka. Wcześniej mówiliśmy o diecie Carnivore, w której spożywa się więcej mięsa. I pytanie brzmi: ” Czy w związku jedzeniem większej ilości białka zwierzęcego, może dojść do zachwiania pracy nerek? Dziękuję za odpowiedź i za te wszystkie odcinki z panią doktor”.

Dr Sarah Myhill: OK, ten problem powstał w związku ze sposobem, w jaki lekarze mierzą funkcję nerek. Lekarze patrzą na poziom kreatyniny we krwi. Rzeczywiście na poziom kreatyniny po części wpływa to jak funkcjonują nerki, ale jest to także miara naszej masy mięśniowej i ilości białek jakie spożywamy. Jeśli ktoś ma dietę wysokobiałkową, to białko jest konwertowane na kreatyninę, dlatego jej poziom we krwi robi się wysoki. Lekarze często błędnie to interpretują jako chorobę nerek, a wcale tak nie jest. Osoby na diecie Carnivore nie cierpią na chorobę nerek, wręcz są przed nią chronieni. Po prostu ktoś błędnie interpretuje poziom kreatyniny we krwi. Owszem, jeśli ktoś cierpi na niewydolność nerek, to będzie miał podwyższoną kreatyninę i jeśli zastosuje dietę wysokobiałkową, to kreatynina wzrośnie, ale nie dlatego, że niszczymy nerki, tylko dlatego, że w diecie jest dużo białka. Na diecie niskobiałkowej poziom kreatyniny spadnie, ale nie dlatego, że poprawiła się funkcja nerek, a jedynie ze względu na stosowanie diety niskobiałkowej. Wielu lekarzy tego nie rozumie i zaleca dietę niskobiałkową w niewydolności nerek. I co? Kreatynina spada, świetnie moje nerki mają się lepiej! Nieprawda. To cukry i węglowodany niszczą nerki. Skąd to wiemy? Na przykład cukrzycy często równolegle cierpią na choroby nerek. Co jeszcze niszczy nerki? Leki. Najgorszy z nich to paracetamol. Wiele leków niszczy nerki, dlatego po pierwsze powinniśmy odstawić leki na receptę, bo w większości przypadków nie rozwiązują przyczyny problemu, a jedynie tłumią objawy. Jeśli ktoś bierze leki na cholesterol czy wysokie ciśnienie, to na pewno badania krwi będą wyglądać lepiej, a ciśnienie spadnie, ale przyczyna jego występowania nie zostanie usunięta. Przestańcie truć nerki cukrem i substancjami chemicznymi, a zamiast tego stosujcie dobrą dietę paleo-ketogeniczną z dużą ilością białek. Białka są potrzebne w procesach gojenia i naprawy nerek. Niektórzy lekarze twierdzą, że jak już raz pojawi się niewydolność nerek, to nie da się tego odwrócić. Ja wiem, że to nieprawda. W mojej książce „Medycyna ekologiczna”, przetłumaczonej na język polski, opisuję przypadek pacjenta, który zgłosił się do mnie z ciężkim zespołem wojny w Zatoce Perskiej, nadciśnieniem złośliwym, twardziną układową, a do tego był na liście oczekujących na przeszczep nerek. Stosując wszystkie powyższe interwencje przywróciliśmy u niego funkcjonowanie nerek. Można poprawić funkcjonowanie nerek poprzez stosowne interwencje, do których nie należy dieta niskobiałkowa.

Redakcja Mito-Med: Historie pani pacjentów są naprawdę niesamowite. Ile można osiągnąć dzięki diecie i dbaniu o siebie.

Dr Sarah Myhill: Pamiętajcie, że historie pacjentów to obraz prawdziwej medycyny, są niepodważalne. Wiele badań medycznych jest prowadzonych pod kątem interesów różnych koncernów. Badanie można w taki sposób przygotować, żeby uzyskać pożądane wyniki. John Ioannidis, amerykański lekarz i filozof, uważa że 95% naukowych badań medycznych jest zafałszowanych. Dla takich osób jak ty czy ja najważniejsze są historie konkretnych pacjentów. Można coś na własne oczy zobaczyć i przekonać się jakie schorzenia są odwracalne. To jest piękny moment, kiedy tak się dzieje.

0:00
0:00