Dr Myhill odpowiada na pytania – TSH i autoagresja

Dr Sarah dzieli się swoją wiedzą medyczną z zakresu chorób autoimmunologicznych oraz niedoczynności tarczycy. Jak duże znaczenie w tych przypadkach ma dieta i sposób odżywiania?

Mito-med.pl - Podcasty
Mito-med.pl - Podcasty
Dr Myhill odpowiada na pytania - TSH i autoagresja
Loading
/

Redakcja Mito-Med: Kolejna słuchaczka, ma problemy z tarczycą i pisze: Niedawno robiłam badania TSH. Pierwszy wynik 7.88, drugi po tygodniu 5.45. Inne wyniki mam w normie. Dlaczego są takie wahania i czy to już niedoczynność? Zawsze miałam w normie TSH

Dr Sarah Myhill: Tak, to klasyczny przypadek niedoczynności tarczycy. Gdyby ta miła osoba mieszkała w Stanach Zjednoczonych, to natychmiast otrzymałaby leki na tarczycę. Bo tam próg diagnozowania niedoczynności tarczycy to TSH powyżej 3. Każdy kraj ma swoje kryteria, ale ta pani na pewno ma niedoczynność tarczycy. Być może wynik mieści się w prawidłowym zakresie, ale prawidłowe zakresy nie są opracowywane dla indywidualnych osób, tylko dotyczą populacji. Jest takie fascynujące badanie, opublikowane w czasopiśmie Lancet, do którego włączono przeciętnych ludzi i badano ich tarczycę co miesiąc przez sześć miesięcy. Okazało się, że wszyscy mamy osobisty prawidłowy zakres, który różni się od prawidłowego zakresu dla populacji. W Wielkiej Brytanii prawidłowy zakres dla wolnego T4 wynosi między 12 a 22 pikomoli na litr. Dla niektórych prawidłowy zakres wynosi między 12 a 14, a dla innych między 20 a 22. Profesor Sir Anthony Toft, który napisał wytyczne brytyjskiego towarzystwa medycznego dotyczące leczenia niedoczynności tarczycy stwierdził, że niektórzy nie czują się dobrze dopóki ich T4 nie osiągnie poziomu 30 pikomoli na litr. Przypuszczam, że pozostałe wyniki u tej pani mieszczą się w dolnym zakresie, podczas kiedy funkcjonowałaby dużo lepiej mając wyniki w górnym zakresie. Czyli nie ma wątpliwości, że w tym przypadku potrzebne są hormony tarczycy. Chciałam w tym miejscu podkreślić, że niedoczynności tarczycy nie diagnozujemy wyłącznie na podstawie badań tarczycy. Musimy dodatkowo spytać pacjenta jak się czuje. Jaki jest jego poziom energii. Jaką ma jakość włosów, paznokci i skóry, czy ma obrzęki, czy ma tendencje do zatrzymywania płynów w organizmie, czy ma zespół cieśni nadgarstka, czy dobrze śpi, jakie ma tętno w spoczynku – wszystkie te informacje to nasze wskazówki kliniczne świadczące o funkcjonowaniu tarczycy. Na tej podstawie „dostrajamy” dawkę. Testy krwi dają nam zgrubny obraz, mówią nam czy w ogóle należy spróbować rozpocząć leczenie, natomiast obraz kliniczny to szczegóły, które pozwalają nam zoptymalizować dawkę w górę lub w dół.

TSH naszej słuchaczki rzeczywiście się waha, ale to dlatego, że jego wartość zmienia się w ciągu dnia. Ważny w tym kontekście jest nasz rytm dobowy. Mam to szczęście, że mogę pracować w swojej oranżerii i mam dużo światła dziennego, które sprawia, że nie zasypiamy w ciągu dnia. Kiedy światło zanika, organizm zaczyna produkować hormon snu – melatoninę, która indukuje sen. Melatonina jest produkowana przez szyszynkę. Stymuluje przysadkę mózgową do produkcji TSH – hormonu stymulującego tarczycę. Poziomy TSH są najwyższe o północy. Gdyby nasza słuchaczka zrobiła sobie badanie o północy, to mogłaby mieć nawet wyższe wyniki. TSH stymuluje gruczoł tarczycy, więc T4 ma najwyższe wartości o 4 rano. Następnie następuje konwersja T4 do T3, które ma największe wartości o 5 rano. T3 stymuluje nadnercza do produkcji hormonów nadnerczowych, które osiągają najwyższe stężenie o 6 czy 7 rano i to właśnie nas budzi. Wahania wyników, o których pisze słuchaczka mogły być związane właśnie z porą dnia, ale obydwie wartości wyraźnie wskazują na niedoczynność tarczycy.

Redakcja Mito-Med: Dziękuję za tę odpowiedź, bardzo ciekawe uwagi. Kolejna fanka pani doktor napisała bardzo długie pytanie, więc proszę o cierpliwość.

Dr Sarah Myhill: Może podzielimy to pytanie na trzy części?

Redakcja Mito-Med: Świetny pomysł, tak zróbmy. Przede wszystkim słuchaczka Kasia dziękuje pani doktor za polecenie stosowania płynu Lugola (często pani go poleca w książkach i podcastach). Kasia pisze dalej: bardzo wielu moich znajomych ma problemy z tarczycą. Nie będę czekać, aż pojawią się u mnie. Profilaktycznie stosuję jod w dawkach polecanych przez Panią Doktor. Witaminę C już przetestowałam i dopasowałam dawkowanie wg Pani wskazówek. Rzeczywiście pojawiło się lekkie rozwolnienie stolca, więc dawkę troszkę zmniejszyłam i jest już dobrze 🙂

Dr Sarah Myhill: Fantastycznie. Witamina C i płyn Lugola to moje dwa ulubione narzędzia do zadań specjalnych. Niedobór jodu, to tylko jedna z przyczyn niedoczynności tarczycy, więc nie mogę zagwarantować, że u naszej słuchaczki nie pojawią się problemy z niedoczynnością, ale przyjmowanie jodu to bardzo dobry początek. Tarczyca jest szczególnie wrażliwa na działanie toksyn. W Wielkiej Brytanii często dodawano fluor do wody, który zaburza działanie tarczycy, podobnie jak wiele leków i alkohol, który działa szczególnie toksycznie na tarczycę. Każda osoba nadużywająca alkoholu zwiększa u siebie ryzyko niedoczynności tarczycy. Jestem zachwycona, że Kasia przyjmuje witaminę C i jod, ponieważ spełniają one wiele innych pożytecznych funkcji: chronią przed rakiem, zapobiegają fermentacji w jelicie cienkim, która jest odpowiedzialna za wiele patologii, pomagają usunąć metale ciężkie, są dobrymi antyoksydantami – także DOBRA ROBOTA, tak trzymać do końca życia.

Redakcja Mito-Med: Kasia kontynuuje swoje pytania: Mam 57 lat i wiele objawów autoagresji. Dietę ketogenną i post przerywany stosuję od roku. Masa ciała spadła i nie mam już nadwagi. Stany zapalne stawów (zamrożenie barku) i zmiany skórne (liszaj twardzinowy skóry) wygasiły się bez leków – druga operacja nie będzie potrzebna!

Dr Sarah Myhill: Fantastycznie!

Redakcja Mito-Med: Zniknęły poranne migreny i poprawił się radykalnie mój stan emocjonalny. Jestem odporniejsza na infekcje – tej zimy nie chorowałam.

Dr Sarah Myhill: To wspaniała historia, bardzo się cieszę. Kasia napisała o rzeczach, które często obserwuję u siebie w gabinecie. Omówię poszczególne punkty. Choroba autoimmunologiczna to stan zapalny. Dieta ketogeniczna, witamina C i jod mają działanie przeciwzapalne, także to bardzo dobry początek. Zrzuciła wagę – obniżenie masy ciała nigdy nie jest proste, ale na pewno jest prostsze po adaptacji w diecie keto. Jak opuścisz posiłek, to możesz czuć się głodny, ale nadal mózg funkcjonuje prawidłowo, podobnie jak nasze ciało – także jak się nad tym zastanowimy, to głód po prostu znika. Aklimatyzacja do jedzenia ograniczonego czasowo i opuszczania posiłków może zająć trochę czasu, ale jest to jak najbardziej wykonalne po keto-adaptacji.

Stany zapalne stawów – bardzo interesujący temat. Wiele symptomów jest wynikiem alergii na bakterie fermentujące w jelicie cienkim. Na studiach medycznych uczono nas, że jelita są pełne bakterii, które bytują tylko tam. Dziś wiemy, że to nie prawda. Dziś wiemy, że bakterie, drożdże i prawdopodobnie wirusy przedostają się do krwioobiegu. Na przykład jak ktoś umyje zęby, kilka minut po tym można zmierzyć u niego bakterie we krwi. Jeśli ktoś stosuje dietę paleo-keto, to pozbywa się fermentacji z jelita cienkiego. Bakterie z jelita grubego mogą przedostać się do krwioobiegu, ale to są bakterie, które układ immunologiczny zna od setek tysięcy lat i wie, że one nie są groźne, potrafi sobie z nimi poradzić. Nie zna natomiast nowych bakterii fermentujących w jelicie cienkim, które pojawiły się w związku ze spożyciem dużej ilości węglowodanów i cukrów. Wiemy, że te bakterie przedostają się do krwioobiegu i docierają do odległych lokalizacji. Jeśli dotrą do stawów, to spowodują tam stan zapalny. W przypadku naszej słuchaczki objawiło się to w postaci zamrożonego barku. Moim zdaniem takie choroby jak polimialgia reumatyczna, chromanie przestankowe, zespół Reitera, łuszczycowe zapalenie stawów – wszystkie te choroby zapalne stawów są wywoływane alergią na fermentujące bakterie w jelicie cienkim. Leczenie jest takie samo, dokładnie takie jakie stosuje nasza urocza słuchaczka.

Problemy skórne, liszaj twardzinowy – moim zdaniem są wywołane grzybem. Po zmniejszeniu stanu zapalnego i usunięciu czynników prozapalnych (czyli prawie na pewno drożdży z fermentującego jelita cienkiego) te problemy zniknęły. Fantastycznie!

Migreny – wiemy, że mają różne przyczyny, ale też wiemy, że migrena to alergiczny ból głowy. I tak, oczywiście może to być alergia pokarmowa, a moim zdaniem może to być także alergia na bakterie fermentujące w jelicie cienkim. Cieszę się, że objawy ustąpiły.

Poprawa stanu emocjonalnego – to bardzo interesujące. Japoński naukowiec Nishi Hara opublikował bardzo ciekawą pracę, w której stwierdza, że jeśli mamy nieprawidłowe bakterie jelitowe, to istnieje ryzyko, że pojawią się one także w mózgu, a nawet mogą być przyczyną choroby Parkinsona. Bakterie w mózgu mogą potencjalnie fermentować neuroprzekaźniki w mózgu i wytwarzać substancje psychoaktywne (pochodne LSD i amfetaminy). Innymi słowy zaburzają działanie neuroprzekaźników, co może wywoływać wiele chorób psychicznych, takich jak psychozy, schizofrenia czy depresja maniakalna i zaburzenia emocjonalne. Jedna z moich koleżanek, konsultantka psychiatrii, rozpoczyna wszystkie swoje interwencje psychiatryczne od diety Carnivore i ma bardzo dobre wyniki. To kolejna przydatna wskazówka.

I na koniec – większa odporność na infekcje. Oczywiście, że tak. Bakterie i wirusy żywią się cukrami. Często w ten sposób diagnozuje się cukrzycę, bo ktoś kto do tej pory czuł się dobrze, nagle zaczyna dużo chorować, kasłać, ma zapalenia przewodu moczowego, właśnie dlatego, że cukry odżywiają te bakterie. Więc jeśli zagłodzimy bakterie stosując dietę ketogeniczną, a następnie zredukujemy ich populację przyjmując witaminę C i jod, to nie będziemy mieć tak często infekcji. To bardzo ważne. Ponadto trzeba pamiętać, że wiele patologii jest powodowanych infekcją. Prawie każdy rodzaj raka ma podłoże infekcyjne. Nie chorując, zwiększając odporność na infekcje robicie coś bardzo dobrego dla swojego ciała.

Redakcja Mito-Med: Kasia dalej pisze, że poszła do kardiologa, który pochwalił ją za konsekwentną zmianę stylu odżywiania. A teraz jej problem: „martwi mnie jednak to, że systematycznie głuchnę – laryngolog uważa, że to na tle autoimmunologicznym. Nie leczy tego, radzi założenie aparatu. Mam też problem z hirsutyzmem (włosy na brodzie). Co mogłabym jeszcze zrobić, aby poprawić stan swojego zdrowia, bo nadal chyba nie jest najlepiej? Pozdrawiam serdecznie Panią Doktor i całą załogę mito-pharmy. Wspaniale edukujecie!”

Dr Sarah Myhill: Bardzo miło z jej strony, dziękuję. Czyli utrata słuchu – znam niektóre z przyczyn, ale nie wszystkie. Kasia już pozbyła się niektórych z nich, ale głównym czynnikiem odpowiedzialnym za choroby degeneracyjne jest homocysteina. Kardiolog powinien to wiedzieć, ponieważ homocysteina jest czynnikiem ryzyka chorób serca i raka. Wszyscy powinniśmy wiedzieć, jaki mamy poziom homocysteiny. Homocysteina to marker cyklu metylacji, czyli determinuje jakość procesów gojenia i naprawy, a jednocześnie sama w sobie jest toksyczna. Podejrzewam, choć nie mam pewności, że utrata słuchu z wiekiem może być pochodną podwyższonej homocysteiny (jej poziom ma tendencje wzrastania wraz z wiekiem). W Wielkiej Brytanii mamy cudownego lekarza, nazywa się Patrick Holford. Patrick stworzył stronę internetową „Food for the brain”, która jest dostępna dla wszystkich ludzi na całym świecie. Ma już pół miliona subskrybentów. Pisze tam, że demencji można w 99% przypadków zapobiec. Dziś chorowanie na demencję z wiekiem stało się nową normą. Ale to bzdura! Demencja prawie nie istniała 100 lat temu. U jej podstaw leży zachodni tryb życia i zasadniczo zachodnia medycyna. Mamy tu trzy rzeczy: po pierwsze cukry i węglowodany (których nasza słuchaczka już się pozbyła, bo przeszła na dietę paleo-ketogeniczną), po drugie oleje rybne, które chronią przed demencją, a po trzecie poziom homocysteiny. Bardzo łatwo można go naprawić za pomocą witamin z grupy B: metylo-B12, metylo-B6, metylowany kwas foliowy, ale w pierwszej kolejności musimy zmierzyć homocysteinę. Na stronie „Food for the brain”, dostępnej w całej Europie i na całym świecie, można nabyć zestaw testowy do pomiaru homocysteiny w domu. Wystarczy jedna kropla krwi i można odczytać wynik. Nasza urocza słuchaczka może go tam nabyć i rekomenduję, żeby tak zrobiła. W Wielkiej Brytanii test kosztuje ok 250 zł i naprawdę polecam zrobienie go. Przypuszczam, że nasza słuchaczka ma podniesiony poziom homocysteiny. Jeśli będzie przyjmować metylo-B12 w dawce 2 miligramy dziennie, metylowany kwas foliowy (tetrahydrofolian) 800 mikrogramów dziennie, metylo-B6 (piridoksalo-5-fosforan) 50 miligramów i ewentualnie glutation 250 miligramów dziennie, to niezawodnie zredukuje poziom homocysteiny. Tylko dla pewności należy ponownie przeprowadzić test, bo niektórzy muszą przyjąć witaminę B-12 w zastrzykach, aby rzeczywiście obniżyć homocysteinę. Zakładam, że może to być przyczyna utraty słuchu.

„Podłoże autoimmunologiczne” to bardzo ogólna diagnoza. „Aparat słuchowy” to nie leczenie, ja nie chciałabym nosić aparatu słuchowego, moja praca nie polega na takich rekomendacjach. „Hirsutyzm, owłosienie na brodzie” – tu nie mam prostej odpowiedzi. Może być to związane z nadnerczami, być może nadnercza produkują za dużo testosteronu. Metylacja to centralny element metabolizmu hormonów nadnerczowych, więc może rozwiązanie problemu z homocysteiną będzie tu pomocne, ale nie mogę nic obiecać, choć warto spróbować.

0:00
0:00