Jak koenzym Q10 wpływa na mitochondria? Zmęczenie, choroby cywilizacyjne, zdrowie serca

Koenzym Q10, mitochondria i choroby cywilizacyjne – jaki jest ich związek?

Mercedes Lopez
Mito-med.pl - Podcasty
Mito-med.pl - Podcasty
Jak koenzym Q10 wpływa na mitochondria? Zmęczenie, choroby cywilizacyjne, zdrowie serca
Loading
/

Dr Mercedes Lopez: Dzień dobry, nazywam się Mercedes Lopez, mam stopień doktora w dziedzinie biochemii. Studiowałam biologię, po czym jako specjalizację wybrałam właśnie biochemię. Pracę doktorską obroniłam w Niemczech. Dlatego mitochondria znane mi są już od czasu studiów. Prowadząc wykłady z biochemii, uczyłam także o mitochondriach. Rozumiałam wówczas mitochondria jako czysto biochemiczne elektrownie, w których toczą się różne procesy. Można by rzec, że glikoliza i beta-oksydacja były częścią mojej codziennej pracy.

Kiedy aplikowałam o pracę w firmie MSE Pharmaceutika, pracę związaną z medycyną mitochondrialną, byłam przekonana, że o mitochondriach wiem wszystko. Dziś wiem, że moja ówczesna wiedza stanowiła jedynie fragment pełnego obrazu. O tym, jak ważne są mitochondria dla naszego zdrowia oraz, że jesteśmy na tyle zdrowi, na ile zdrowe są nasze mitochondria, dowiedziałam się dopiero, gdy weszłam w świat medycyny mitochondrialnej. Dopiero wtedy stało się dla mnie jasne, że zakłócenia w pracy mitochondriów prowadzą w dłuższej perspektywie do pojawienia się problemów ze zdrowiem.

Redakcja Mito-Med.: Coraz więcej ekspertów mówi, że choroby cywilizacyjne — cukrzyca, choroby serca, otyłość, przewlekłe zmęczenie — mają wspólny mianownik na poziomie komórkowym. Jaką rolę odgrywają w tym mitochondria?

Dr Mercedes Lopez: Mitochondria odgrywają bardzo ważną rolę. Badania pokazują, że choroby określane mianem cywilizacyjnych, jak cukrzyca, choroby serca, otyłość, choroby neurologiczne czy zespół przewlekłego zmęczenia, mają wspólne podłoże biologiczne. Innymi słowy, wspólny mianownik, jakim są dysfunkcje mitochondriów. Wiemy, że mitochondria pokrywają ok. 90 procent energii potrzebnej do prawidłowego działania naszego organizmu. Gdy mitochondria nie są w stanie pracować pełną parą, powstają niedobory energii, którym towarzyszy uwalnianie licznych wolnych rodników. Zjawisko to prowadzi do rozwoju stresu oksydacyjnego. Wolne rodniki są produktem ubocznym procesów generowania energii. W przypadku zaburzeń funkcjonalności mitochondriów ilość wolnych rodników jest tak wielka, że mogą wyrządzać nam poważne szkody. Wolne rodniki są wysoce reaktywne, dlatego mogą naruszać i uszkadzać różne struktury komórkowe, jak błony białkowo-lipidowe, cząsteczki DNA itp. Taka jest istota zjawiska, które my określamy mianem stresu oksydacyjnego.

Zaś stres oksydacyjny prowadzi do stanów zapalnych i przeróżnych chorób. Szczególnie narażone na działanie stresu oksydacyjnego są narządy wymagające dużych dostaw energii, jak serce, mózg, wątroba, nerki itp. Dlatego dysfunkcje mitochondriów mogą przejawiać się w najróżniejszy sposób, np. jako nefropatie, problemy z sercem czy zaburzenia neurologiczne. I mimo, że owe choroby cywilizacyjne mają różne objawy, to wszystkie wywodzą się z jednego źródła, jakim są zaburzenia funkcji mitochondriów.

Redakcja Mito-Med: Mitochondria są dziś nazywane nie tylko „elektrowniami”, ale także „czujnikami stresu” i „centrum decyzyjnym zdrowia komórki”. Jak współczesna nauka definiuje ich rolę?

Dr Merces Lopez: Mitochondria pełnią nie tylko rolę elektrowni komórkowych, wywierają też wpływ na szereg procesów, pełniąc wiele różnych funkcji. Odgrywają też ważną rolę jako czujniki stresu. Odbierają np. z otoczenia różne sygnały, po czym przekładają je na biologiczne reakcje organizmu. Mogą inicjować uwalnianie różnych metabolitów, hormonów, peptydów, umożliwiając tym sposobem wymianę informacji z innymi organellami, jak np. z jądrem komórkowym. Mitochondria potrafią oddziaływać na procesy toczące się w jądrze, wpływając np. na ekspresję genów kodujących białka. Mogą też oddziaływać na epigenetykę komórki. W tym współdecydować, czy dana komórka może nadal żyć, czy też może powinna zostać przekierowana na ścieżkę programowanej śmierci komórkowej. Dlatego zwykliśmy mówić, że mitochondria pełnią rolę centrów decyzyjnych komórek.

Redakcja Mito-Med: Jaką rolę w zdrowiu metabolicznym, odporności i regeneracji komórkowej odgrywa koenzym Q10? Dlaczego mówi się o nim jako o „niezbędnym ogniwie” w produkcji energii?

Dr Mercedes Lopez:Tak, koenzym Q10 jest niezastąpionym ogniwem w kontekście wytwarzania energii. Łańcuch oddechowy składa się z pięciu kompleksów, które są niezbędne do uwalniania energii. Pierwsze cztery kompleksy służą do przekazywania elektronów. Koenzym Q10 jest jedynym nośnikiem elektronów pomiędzy kompleksem pierwszym i trzecim oraz między kompleksem drugim i trzecim. Zależność między koenzymem Q10 i procesem generowania energii jest niezaprzeczalna. Niedobory koenzymu Q10 będą przekładać się na niedobory energii. Dlatego rola koenzymu Q10 w kontekście wytwarzania energii jest absolutnie kluczowa.

Koenzym Q10 jest też istotnym czynnikiem prawidłowego działania układu immunologicznego, ponieważ mechanizmy obronne organizmu również wymagają dużych nakładów energii. Komórki odpornościowe zużywają dużo energii, co czyni je zależnymi od dostępności koenzymu Q10. Podobnie, wszystkie procesy regeneracji komórek idą w parze z dużym apetytem na energię.  Duże dostawy energii wymagają również dużych ilości koenzymu. Bo duże ilości koenzymu Q10 przekładają się na duże ilości energii.

Redakcja Mito-Med: Dlaczego mitochondria tak dobrze reagują na suplementację Q10? Czy są badania pokazujące wpływ tej substancji na zmęczenie, stres oksydacyjny, czy wydolność fizyczną i umysłową?

Dr Mercedes Lopez: Mitochondria reagują korzystnie na suplementowanie koenzymu Q10, ponieważ koenzym wykonuje swoją pracę właśnie w mitochondriach. Q10 pracuje w obrębie wewnętrznej błony mitochondrialnej, przenosząc elektrony w łańcuchu oddechowym. Odpowiada także za utrzymanie płynności błony komórkowej. Jest bardzo silnym przeciwutleniaczem, a także związkiem przodującym w wychwytywaniu wolnych rodników w komórkach naszego ciała.

Jest wiele badań potwierdzających skuteczność suplementacji koenzymu Q10 u osób cierpiących na zespół przewlekłego zmęczenia, także w kontekście odległych skutków infekcji COVID-19 i wielu chorób o charakterze przewlekłym. Na podkreślenie zasługuje rola koenzymu Q10 w niwelowaniu stresu oksydacyjnego, ponieważ koenzym Q10 jest jednym z najsilniejszych przeciwutleniaczy, potrafi bezpośrednio wiązać wolne rodniki i tym sposobem je neutralizować.

Redakcja Mito-Med: Co wyróżnia płynną formę Q10, taką jak QuinoMit Q10 Fluid? Jakie są korzyści tej formy względem kapsułek czy proszków?

Dr Mercedes Lopez: Najważniejszą zaletą płynnej formuły preparatu QuinoMit jest wysoka biodostępność, która przekłada się na doskonałe przyswajanie przez organizm. Cząsteczka koenzymu jest cząsteczką dużą, dobrze rozpuszczającą się w tłuszczach. Cechy te utrudniają jego absorpcję przez błony śluzowe jelit. W przypadku preparatu QuinoMit Fluid mamy do czynienia z formułą nano. Uzyskujemy ją, podając koenzym Q10 specjalnej obróbce polegającej na stopieniu koenzymu, po czym umieszczeniu jego cząsteczek w mikroskopijnych nanokropelkach. Dzięki temu zwiększamy powierzchnię kontaktu koenzymu Q10 z błonami śluzowymi, co istotnie zwiększa wchłanianie. Ten rodzaj galeniki sprawia, że koenzym znacznie łatwiej przekracza błony lipidowo-białkowe i szybciej dociera do mitochondriów. A więc dokładnie tam, gdzie wykonuje swoje zadania.

Redakcja Mito-Med: Jakie znaczenie ma dodatek selenu do Q10? Dlaczego ta kombinacja jest szczególnie skuteczna dla mitochondriów?

Dr Mercedes Lopez: Zarówno selen, jak i koenzym Q10, to silne przeciwutleniacze. Jednak każdy z tych związków działa na innej zasadzie, dlatego świetnie się uzupełniają. Koenzym Q10 działa w obrębie wewnętrznej błony mitochondrialnej, pełniąc funkcję nośnika elektronów w procesie wytwarzania energii. Wyłapuje również i neutralizuje wolne rodniki. Z kolei selen, także będący przeciwutleniaczem, musi uprzednio wejść w reakcję z aminokwasem cysteiną. W wyniku integracji obu czynników powstaje selenocysteina, która wchodzi w skład wielu różnych ważnych enzymów. Jak dotąd, zidentyfikowano 520 różnych rodzin enzymów zawierających selen, a jednym z nich jest reduktaza tioredoksyny, która redukuje koenzym Q10, przekształcając jego postać utlenioną czyli ubichinon w postać zredukowaną czyli ubichinol. I ten ostatni stanowi aktywną postać koenzymu. To tłumaczy, dlaczego koenzym potrzebuje selenu, by przejawić pełnię swojej aktywności. Mechanizm ten tłumaczy ścisłe powiązanie między selenem i koenzymem Q10. Tak to wygląda z perspektywy biochemicznej.

W ramach szeroko zakrojonych badań klinicznych przeprowadzonych w Szwecji, z udziałem ponad czterystu uczestników, badano korzyści wynikające z przyjmowania koenzymu w połączeniu z selenem. W badaniach realizowanych pod kierunkiem profesora Alehagena brały udział osoby starsze, w dobrym stanie zdrowia. Wyniki badań pokazały, że koenzym Q10 w połączeniu z selenem działa wyraźnie kardioprotekcyjnie. Uczestników badania podzielono na dwie grupy. Jedna otrzymywała koenzym Q10 i selen, a druga placebo. W pierwszej z grup zaobserwowano poprawę parametrów serca, lepsze wyniki badania EKG i tarczycy. A także korzystniejsze markery starzenia w postaci dłuższych telomerów. Co najważniejsze, w grupie przyjmującej kombinację koenzymu z selenem obserwowano niższy wskaźnik śmiertelności. I to o około 50%. Badania te dostarczyły mocnych dowodów na to, jak cenne dla zdrowia jest przyjmowanie koenzymu Q10 razem z selenem.

Redakcja Mito-Med: Czy są grupy osób, które szczególnie potrzebują suplementacji Q10 i selenu?

Dr Mercedes Lopez: Do osób, którym terapia koenzymem Q10 w połączeniu z selenem może przynieść wymierne korzyści, należą w pierwszym rzędzie osoby z chorobami serca. Ponieważ serce jest jednym z narządów o najwyższym zapotrzebowaniu energetycznym. Co więcej, wiele spośród wspomnianych enzymów zawierających selen działa na rzecz zdrowego serca. Terapia ta może również przysłużyć się osobom cierpiącym na problemy z płodnością. Połączenie koenzymu Q10 z selenem stanowi kombinację wspierającą płodność u kobiet i mężczyzn. Do grupy beneficjentów takiej terapii należą też osoby z chorobami tarczycy, jak i osoby potrzebujące ponadprzeciętnej podaży energii, jak np. sportowcy. A także wszystkie zdrowe osoby powyżej trzydziestego roku życia. Bo chociaż wiemy, że koenzym Q10 jest substancją endogenną, to wiemy także, że nasza własna produkcja koenzymu z wiekiem spada. A początek spadku obserwuje się zwykle już koło trzydziestego roku życia. Dlatego każdej osobie powyżej trzydziestki zaleca się wdrożenie suplementacji koenzymem Q10.

Ale też selenem. Selen zaleca się przede wszystkim Europejczykom, ze względu na bardzo niską zawartość selenu w europejskiej żywności, grubo poniżej zakresów optymalnych. Dlatego każdy z nas może odnieść korzyści z suplementacji selenem w połączeniu z koenzymem Q10. Owe korzyści zachęciły nas do opracowania preparatu QuinoMit Fluid z dodatkiem selenu w postaci seleninu sodu. Dla zapewnienia naszym klientom optymalnej suplementacji, gdyż jest to naszym zdaniem najlepsze z możliwych rozwiązań. QuinoMit Fluid to nasz flagowy produkt, obecnie najlepszy na rynku, zawierający wysoce przyswajalny ubichinol w połączeniu z seleninem sodu. Selenin sodu jest solą, która dostarcza selen bezpośrednio do organizmu, który może go niezwłocznie wykorzystać do syntezy wspomnianych enzymów.

Redakcja Mito-Med: Jak długo należy stosować suplementy mitochondrialne, takie jak Q10? Czy to wsparcie doraźne czy raczej długofalowa strategia zdrowotna?

Dr Mercedes Lopez: W kontekście suplementacji, mówimy z reguły o strategiach długodystansowych. Dane literaturowe i wyniki badań klinicznych wskazują, że pierwsze efekty terapeutyczne można zaobserwować już po pierwszych dwunastu tygodniach. Przykładowo, u pacjentów migrenowych, już po dwunastu tygodniach czyli około trzech miesiącach obserwuje się znaczący spadek częstotliwości napadów migrenowych. Jest jednak możliwe, że po odstawieniu suplementacji koenzymem Q10 objawy wrócą. Z tej przyczyny warto przestrzegać systematycznej, długofalowej suplementacji. Ważny jest nie tylko czas trwania suplementacji, lecz także dawka. Dla uzyskania spodziewanego efektu terapeutycznego decydujące znaczenie ma dawka. W przypadku koenzymu Q10 istotne jest, aby decyzję o rozpoczęciu suplementacji poprzedzić odpowiednimi badaniami krwi, oferowanymi obecnie w wielu laboratoriach. Stężenie koenzymu powinno wynosić nie mniej, niż 2,5 mikrograma na mililitr krwi. W tym kontekście chciałabym wspomnieć o badaniu klinicznym, którymi objęto około sześciuset dzieci z chorobami serca. Dolegliwości te przejawiały się zaburzeniami w echokardiografii wysiłkowej. Wybraną grupę dzieci poddano suplementacji koenzymem Q10. W początkowej fazie badań stężenia koenzymu Q10 pozostawały na niskim poziomie rzędu ok. 1 mikrograma na mililitr. Pod wpływem suplementacji wartości te stopniowo rosły, lecz nawet stężenia rzędu 2 mikrogramów na mililitr nie usuwały zaburzeń pracy serca.

Dopiero w okolicach 2,5 mikrogramów na mililitr, u około połowy badanych obserwowano poprawę wyników echokardiografii wysiłkowej. A gdy stężenie Q10 osiągało poziom 3 mikrogramów na mililitr, efekt poprawy wyników echokardiografii wysiłkowej pojawiał się u niemal wszystkich badanych. Co pokazuje, że warunkiem uzyskania efektu terapeutycznego jest zapewnienie odpowiednio wysokiego stężenia koenzymu Q10 we krwi. Wiele osób przyjmujących koenzym Q10 nie obserwuje oczekiwanych efektów dlatego, że mimo długofalowej suplementacji nie osiągają odpowiedniego stężenia koenzymu Q10 we krwi. A to dlatego, że przyjmują zbyt małe dawki, niezapewniające efektu terapeutycznego. Co pokazuje, że efektywność terapii zależy nie tylko od jej długofalowego charakteru, ale przede wszystkim od odpowiedniej dawki.

Terapie z zakresu medycyny mitochondrialnej skupiają się standardowo na leczeniu chorób przewlekłych, takich jak przykładowo choroby układu nerwowego. Leczenie chorób o charakterze przewlekłym różni się zasadniczo od leczenia stanów ostrych. Leczenie infekcji może się zamknąć w kilku dniach, podczas gdy stany przewlekłe wymagają przestrzegania długofalowych reżimów.

Redakcja Mito-Med: Na co zwrócić uwagę przy wyborze preparatu z Q10 — forma chemiczna, biodostępność, stabilność?

Dr Mercedes Lopez: Postać chemiczna, biodostępność i stabilność preparatu – każdy z tych trzech czynników jest bardzo ważny. Co do struktury chemicznej, zdecydowanie polecam ubichinol. Po pierwsze dlatego, że ubichinol jest tą aktywną postacią koenzymu. Działa natychmiast, nie wymagając aktywacji. Dlatego wiele osób, których mitochondria nie pracują prawidłowo, może odnieść z suplementacji ubichinolem wiele korzyści. Nie powinniśmy zapominać, że koenzym Q10 przyjmuje elektrony czyli ulega redukcji w pierwszym i drugim kompleksie łańcucha oddechowego. Co ciekawe, szereg danych literaturowych potwierdza, że zaburzenia funkcji mitochondriów, jak też inne schorzenia, idą u wielu osób w parze z uszkodzeniami łańcucha oddechowego, występującymi przede wszystkim w obrębie kompleksu pierwszego. Ponieważ kompleks ten jest najbardziej podatny na uszkodzenia.

Powyższą korelację zaobserwowano u osób z chorobą Parkinsona, jak też pacjentów autystycznych. W jednym z badań, u 64% pacjentów autystycznych stwierdzono zakłócenia funkcjonowania kompleksu pierwszego. Co oznacza, że redukcja ubichinonu do ubichinolu nie przebiegała u nich prawidłowo. Dlatego szczególnie takie osoby powinny uzupełniać braki poprzez suplementację ubichinolu. Ubichinon zalecałabym wyłącznie osobom zdrowym, które chciałyby utrzymać właściwe stężenie koenzymu Q10. Pod warunkiem, że osoby te mają również prawidłowy poziom selenu, który jest niezbędny do redukcji koenzymu Q10. Takim osobom polecałabym ubichinon. W pozostałych przypadkach, najlepszym rozwiązaniem będzie ubichinol.

Dostępność biologiczna preparatu czyli szybkość i stopień wchłaniania substancji czynnej będzie z kolei zależeć od wyboru galeniki czyli od formuły preparatu. Dlatego, w kontekście koenzymu Q10 polecam w pierwszym rzędzie postać płynną, najlepiej dyspersje koloidalne w formie nano. Czyli wszystkie te rozwiązania, w których cząsteczki koenzymu Q10 zawieszone są w mikroskopijnych nanokropelkach. Gdyż w tej postaci są najlepiej i najszybciej przyswajane przez organizm. Na tym właśnie polega wysoka przyswajalność.

Trzeci, ważny element to stabilność. Koenzym Q10 łatwo ulega utlenieniu, dlatego należy go skutecznie chronić przed dostępem tlenu. A także przed światłem. QłuinoMit Fluid spełnia wszystkie trzy warunki. Zawiera jako substancję czynną ubichinol, ma postać dyspersji koloidalnej w formule nano czyli cechuje się wysoką biodostępnością. A także jest chroniony przed wpływem światła i tlenu dzięki specjalnemu opakowaniu.

Warto podkreślić, że QłuinoMit Fluid jest preparatem wytwarzanym wyłącznie z wysoko oczyszczonych surowców oraz przetestowanym w wielu badaniach klinicznych. Zrealizowaliśmy cały szereg badań klinicznych, które potwierdziły skuteczność preparatu QłuinoMit Fluid.

Redakcja Mito-Med:Jak nie dać się zwieść reklamie?

Powinniśmy podchodzić sceptycznie do twierdzeń, które nie mają podstaw naukowych. Pogląd, jakoby ubichinon i ubichinol były równie skuteczne i działały w organizmie w identyczny sposób, nie znajduje potwierdzenia w badaniach naukowych. Jedynie ubichinol stanowi aktywną formę koenzymu Q10, co oznacza, że zadziała skutecznie u wszystkich, którzy go przyjmują. Inaczej rzecz się ma z ubichinonem, który zadziała wyłącznie u osób, których organizm skutecznie zredukuje ubichinon do aktywnego ubichinolu. To są te niuanse, na które powinniśmy zwracać uwagę.

Redakcja Mito-Med: Z perspektywy biologa, jakie są najważniejsze fakty o Q10, które każdy powinien znać, zanim zacznie suplementację?

Dr Mercedes Lopez:Oto kilka najważniejszych faktów: po pierwsze, koenzym Q10 jest substancją endogenną, występującą w każdej komórce naszego ciała. Nasz organizm wytwarza samodzielnie koenzym Q10, lecz wydajność syntezy maleje z wiekiem. Po drugie, koenzym Q10 jest niezbędny do produkcji ATP czyli produkcji energii w mitochondriach. Po trzecie, jest niezwykle silnym przeciwutleniaczem, przez co chroni nasze zdrowie. Warto też wiedzieć, że koenzym Q10 występuje w wielu produktach spożywczych, niestety jedynie w marginalnych ilościach. Co oznacza, że nie skompensujemy malejącej endogennej produkcji tego związku koenzymem Q10 obecnym w spożywanych pokarmach. Dlatego tak istotne jest, by od pewnego wieku wdrożyć suplementację koenzymem Q10.

Warto również pamiętać, że skuteczność suplementacji koenzymu Q10 zależeć będzie od dawki i czasu trwania suplementacji. Oraz – co ważne i co chciałabym tutaj podkreślić – koenzym Q10 jest substancją absolutnie bezpieczną, nie wywołuje żadnych działań ubocznych w zakresie dawek, jakie są skuteczne terapeutycznie czyli dawek rzędu miligramów. Istnieją wyniki badań, które pokazują, że nawet tysiąckrotnie wyższe dawki tj. rzędu gramów, również nie wywołują skutków ubocznych. Dlatego nawet mocno modyfikując dawki, wciąż poruszamy się w bezpiecznym zakresie. To są sprawdzone fakty, które powinien znać każdy, kto rozważa rozpoczęcie suplementacji koenzymu Q10.

0:00
0:00