Jeśli cierpisz na różne rodzaje niestrawności, przed sięgnięciem po lek zobojętniający kwas żołądkowy lepiej zastanów się dwa razy...

Miliony ludzi połykają je codziennie: popularne leki blokujące kwas, czyli inhibitory pompy protonowej (IPP), są przepisywane na zgagę i wiele innych niestrawności, a nawet profilaktycznie jako ochrona żołądka, np. przy zażywaniu antybiotyków. Co więcej, w aptekach bez trudu można nabyć je bez recepty. Nie powinno więc dziwić, że sprzedaż PPI w latach 1995-2006 wzrosła o ponad 1300%, a jednocześnie nawet 80% pacjentów stosuje je bez żadnych wskazań medycznych1!

Nieodwracalne zmiany

Początkowo inhibitory pompy protonowej stosowano głównie w poważnych problemach żołądkowo-jelitowych, takich jak choroba refluksowa. Teraz jednak, ze względu na dostępność bez recepty i dość niską cenę, wielu pacjentów sięga po nie nawet przy niewielkiej zgadze.

Jak je rozpoznać? To wszystkie leki na żołądek zawierające substancje, których nazwa kończy się na -prazol (najpopularniejsze to pantoprazol, esomeprazol i omeprazol).

Środki te uznaje się za skuteczniejsze od blokerów receptora H2, jednak ich działanie jest również znacznie bardziej szkodliwe.

Wszystko przez to, że IPP nie tylko neutralizują kwas żołądkowy, ale też bezpośrednio zmniejszają jego wydzielanie w komórkach błony śluzowej żołądka, a nawet mogą je zatrzymać, ponieważ hamują enzym ATP-azę – niezbędny do jego produkcji. Co więcej, blokują go nieodwracalnie, więc wznowienie wytwarzania kwasu solnego może nastąpić dopiero po wytworzeniu nowych enzymów. Pełna aktywność komórek okładzinowych powraca dopiero po 2-5 dniach od odstawienia leku2.

Każdy, kto zna znaczenie kwasu żołądkowego dla ludzkiego zdrowia, może się domyślać, jakie poważne skutki mogą mieć środki, które go blokują.

Zgaga czy zawał?

Coraz więcej badań potwierdza, że inhibitory pompy protonowej mogą powodować wiele groźnych skutków ubocznych, łącznie z przedwczesną śmiercią. W jednym z nich, obejmującym 100 tys. osób przyjmujących te leki oraz grupę kontrolną o takiej samej liczebności, odkryto, że pacjentów, którzy stosowali IPP, dotyczyło o 158% wyższe ryzyko wystąpienia zawału serca3.

Z kolei analiza 16 mln (!) dokumentów klinicznych wykazała, że leki te powodują wzrost ryzyka zgonu wskutek uszkodzenia mięśnia sercowego aż o 200%4.

Ostatnie badania przeprowadzone przez Washington University School of Medicine w St. Louis w stanie Missouri pokazują też, że długoterminowe stosowanie IPP wiąże się również ze zwiększonym ryzykiem śmierci z jakiejkolwiek przyczyny. Naukowcy przebadali dane 275 tys. pacjentów i doszli do wniosku, że użytkownicy IPP byli o 50% bardziej narażeni na śmierć w ciągu najbliższych 5 lat w porównaniu do osób stosujących środki z grupy antagonistów receptora H2. Ryzyko to wzrastało proporcjonalnie do czasu zażywania IPP5.