Zmęczenie, nerwowość czy zaburzenia snu to zespół objawów wyczerpania nadnerczy – nadal niedocenianego problemu ludzi żyjących w ciągłym biegu

Czy wiesz, że wiele aspektów Twojego zdrowia i samopoczucia zależy od gruczołów ważących zaledwie 10-18 g? To właśnie nadnercza – małe struktury znajdujące się w górnej części każdej z nerek – odgrywają dużą rolę w produkcji hormonów. W ich korze powstają steroidy z kortyzolem na czele. Z kolei rdzeń nadnerczy wytwarza katecholaminy i stale wydziela do krwi niewielkie ilości adrenaliny.

Jednak to dopiero początek długiej listy. Niektóre hormony uwalniane przez nadnercza odpowiadają za gospodarkę wodną w organizmie, uwalnianie niektórych hormonów płciowych, regulowanie reakcji układu immunologicznego czy hamowanie reakcji zapalnych. Nic więc dziwnego, że rozregulowanie pracy tych gruczołów skutkuje chronicznym zmęczeniem, depresją, przybieraniem na wadze, insulinoopornością czy zaburzeniami snu.

Gdy stres staje się wrogiem

No dobrze, ale co to wszystko ma wspólnego ze współczesnym stylem życia? Otóż właśnie jego tempo oraz ciągłe narażenie na nerwowe sytuacje w największym stopniu przykładają się do osłabienia nadnerczy. Gruczoły te należą w końcu do osi podwzgórze-przysadka-nadnercza (HPAA), będącej kluczowym regulatorem wydzielania hormonów nadnerczowych, silnie zaangażowanym w odpowiedź organizmu na stres1. Dzięki tym wzajemnym powiązaniom również same nadnercza pełnią istotną funkcję w podstawowym mechanizmie reagowania na nerwowe sytuacje i uczestniczą we wszystkich jego stadiach. Im więcej stresu, napięcia czy nadmiernego wysiłku, tym łatwiej o przeciążenie osi HPAA, rozregulowanie gospodarki hormonalnej i zmęczenie nadnerczy. A kiedy organizm znajduje się w permanentnym stanie „walcz lub uciekaj”, stale podniesiony poziom kortyzolu staje się dla niego wręcz toksyczny. To dlatego stres prowadzi m.in. do niedoczynności tarczycy, nowotworów, reumatoidalnego zapalenia stawów (RZS) czy choroby wieńcowej2.

Głębokie zniszczenia

Przewlekły stres nie pozostaje też bez wpływu na mitochondria. Choć ich głównym zadaniem jest produkcja energii gromadzonej w postaci ATP, nasze wewnętrzne elektrownie są również miejscem syntezy steroidów (zwłaszcza aldosteronu i kortyzolu)3. Ich stale podniesiony poziom powoduje, że spada zdolność mitochondriów do produkcji ATP, co potęguje stres nitrozacyjny, wynikający z nadmiernego wydzielania tlenku azotu, który może nawet zmieniać strukturę białek, hamując ich normalne funkcjonowanie4.