Terapia mitochondrialna w przypadku chorób serca

Poznaj mitochondrialną terapię w chorobach serca według doktora Bodo Kuklinskiego.

Choroby i zaburzenia czynności serca są zjawiskiem częstym. Należą tutaj: arytmia serca, nadciśnienie tętnicze, podwyższone tętno spoczynkowe, duszność powysiłkowa, po czym występująca również w spoczynku, dusznica bolesna (ból w klatce piersiowej) powodowana zwężeniem naczyń wieńcowych bądź zwężeniem żył mięśnia sercowego na tle nerwowym.

Mięsień sercowy (myocardium) potrzebuje dużych ilości energii. Pozyskuje tę energię z tłuszczu, białka, cukru i mleczanu. Tworzą one bogaty w energię ATP (adenozynotrójfosforan). Cząsteczka ta składa się z trzech cząsteczek: fosforanu, adeniny i D-rybozy (5-węglowego cukru).

ATP syntetyzowany jest w mitochondriach mięśnia sercowego. Mitochondria stanowią ok. połowę wagi serca.  Każda komórka zawiera około 1.000 do 1.500 mitochondriów, a każde mitochondrium zawiera ok. 10.000 łańcuchów oddechowych służących do generowania ATP. Ponieważ ATP nie może być magazynowany, jego poziom musi być nieustannie uzupełniany. W przypadku zablokowania syntezy ATP, aktualna ilość ATP wystarczy zaledwie o wykonania jednego do dwóch uderzeń serca.

70% energii pochodzi z kwasów tłuszczowych, posiadających od 1 do 2 podwójnych wiązań. Kwasy tłuszczowe występują w produktach mlecznych, takich jak masło, śmietana i smalec. Za transport kwasów tłuszczowych do mitochondriów odpowiada karnityna.

Aby móc prawidłowo funkcjonować, mitochondria potrzebują żelaza, fosforanu, magnezu i potasu, wszystkich witamin z grupy B, koenzymu Q10, karnityny, aminokwasów (tauryna), wielokrotnie nienasyconych kwasów tłuszczowych, pierwiastków śladowych (selen, mangan, cynku i inne), oraz oczywiście tlenu.

Dieta wegetariańska prowadzi m.in. do niedoborów witaminy B12, żelaza, koenzymu Q10 i tauryny. Związki te występują w mięśniu sercowym w dużym stężeniu, nie dzieje się to bez powodu.

Najaktywniejszą metabolicznie fazą pracy serca jest faza rozkurczu, czyli rozluźnienia mięśnia sercowego połączonego z napływem krwi do przedsionków. W tym czasie zachodzi pompowanie K, Mg i ATP do wnętrza komórek oraz wyprowadzanie z nich jonów Ca. Procesy te wymagają nakładu energetycznego. Uczestniczą w tym ATPazy oraz enzymy związane z transferem magnezu, potasu i wapnia. W przypadku niedoboru ATP rozwijają się następujące zaburzenia:

  • pojawiają się skurcze dodatkowe (ekstrasystolie), podwyższone tętno spoczynkowe (od 90 do 110 uderzeń na minutę), skłonność do kołatania serca i wahań parametrów krwi w wyniku niedoboru magnezu i potasu. Ściany komórek mięśnia sercowego nie są w stanie utrzymać potencjału błonowego 70 mV. Utrzymanie potencjału wymaga wysokiego stężenia K i Mg w komórce. Niedobór K i Mg powoduje skurcz gładkich włókien mięśniowych w tętnicach (arteriach) i naczyniach. Prawidłowe ciśnienie krwi z biegiem lat przechodzi w nadciśnienie tętnicze.
  • pojawia się zbyt wolny (zbyt długo trwający) skurcz serca. Czas trwania skurczu QTc można obliczyć za pomocą wzoru Bazetta na podstawie odstępu QT i częstotliwości rytmu serca (Bazett, 1922). Nowsze urządzenia EKG podają już ten (wyliczony) czas na wydruku. U osób zdrowych czas ten wynosi poniżej 0,4 sekundy. W sytuacji niedoboru ATP pojawiają się często ekstrasystolie trwające nawet do 0,44 sekundy, powyżej 0,44 sekundy pojawiają się skurcze wieloogniskowe, skurcze dodatkowe parowane (kuplety) i inne. Wydłużenie czasu QTc powyżej 0,55 sekundy grozi poważnymi zaburzeniami rytmu serca, takimi jak migotanie przedsionków, tachykardia, rozległe ekstrasytolie, a nawet zagrażające życiu częstoskurcze komorowe typu torsade de pointes. Przy wydłużonym czasie QTc, leki psychotropowe, antybiotyki, a także leki przeciwarytmiczne mogą go dodatkowo przesunąć w strefę wysokiego ryzyka. Osoby takie znienacka przewracają się i umierają, jeżeli nie podejmiemy z miejsca masażu serca. Tętno na tętnicach szyjnych jest niewyczuwalne, ponieważ częstoskurcze typu torsade de pointes powodują, że serce wykonuje de facto puste, nieefektywne uderzenia.

Dziś lekarze pomijają wiedzę starszych lekarzy. Liczy się grafika komputerowa. Przykład: burmistrz pewnego znanego miasta trafił do szpitala z zaburzeniami akcji serca. Podczas obchodu lekarskiego odmówił przyjmowania Amiodaronu, leku przeciwarytmicznego. Wiedział, że lek ten wydłuża czas QTc. Podczas kiedy lekarze w rogu pokoju komentowali szeptem jego opór, ordynator podszedł do łóżka i zapewnił pacjenta, że „nie ma najmniejszego ryzyka”, mimo że czas QTc wynosił u tego chorego 0,56 sekund. Hola! Tu należy dać twardy opór i odmówić leczenia! Niewiele brakowało, a specjaliści od medycyny opartej na dowodach naukowych odesłaliby pacjenta z czystym sumieniem na tamten świat. Jako przyczynę zgonu podano by zapewne zawał mięśnia sercowego z powodu podwyższonego cholesterolu.

Kołatanie serca i skurcze dodatkowe połączone ze spadkami ciśnienia tętniczego występują również przy podrażnieniu pnia współczulnego w przypadku niestabilności stawu szyjnego (zespół szyjny górny, zwany też zespołem Barrégo-Liéou). Prawidłowe wartości tętna i ciśnienia krwi wybijają niespodziewanie w górę. Przyczyną takich objawów są wstrząsy w obrębie stawu szyjnego, przeciążenia kręgosłupa szyjnego powodowane przenoszeniem i pchaniem ciężarów, wstrząsy powodowane jazdą samochodem. Towarzyszące im skurcze naczyń wieńcowych wywołują ból serca, który rodzi podejrzenie zawału. Takie osoby odsyła się masowo na EKG i echokardiografię. Diagnoza: zaburzenia na tle psychosomatycznym. A przecież, nawet zawał serca można wygenerować. Dotyczy to szczególnie osób młodszych, które nie ukończyły 60 roku życia. Ponadto pacjenci z niestabilnością stawu szyjnego skarżą się na skurcze zwieracza odbytu po wypróżnieniu lub w godzinach nocnych. Intensywność bólu jest nie do zniesienia, taki atak trwa zwykle od 15 do 20 minut. Cierpiący słyszą trąby Jerycha, które zawaliły miejskie mury. Skurcze odbytu spowodowane są podrażnieniem układu współczulnego stawu szyjnego. Unerwienie zwieracza odbytu pochodzi od układu współczulnego. Jedynym skutecznym środkiem zaradczym jest magnez i potas w dawce po 300 miligramów rano i wieczorem.

Inną osobliwością, która skutkuje niedoborem potasu i magnezu, jest brak enzymu COMT, czyli katecholo-O-metylotransferazy. Jedna czwarta populacji w ogóle nie posiada COMT, zaś u 50% populacji jest on średnio aktywny. Rozkład katecholamin wydzielanych pod wpływem stresu następuje bardzo powoli. Nawet niewielkie psychofizyczne obciążenie zwiększa długofalowo wysoki poziom hormonów.  Prócz długofalowo przyśpieszonej akcji serca występują dodatkowe skurcze serca i podwyższone ciśnienie krwi. Osoby te są pobudzone i niemal nigdy się nie relaksują. Od 40 roku życia wzrasta u nich ryzyko zawału. W konfliktach społecznych szybko tracą panowanie nad sobą. Mają wybitnie „krótki lont”. Wysoki poziom dopaminy sprawia, że wyróżniają się ponadprzeciętną zdolnością koncentracji i zrozumienia. Łatwo, niemalże śpiewająco uczą się języków obcych w szkole. Podobnie szybko uczą się wierszy – czasem wydaje się, że wystarczy im tylko raz spojrzeć i już.

Na dłuższą metę, podwyższone napięcie współczulne staje się niebezpieczne. Motor metaboliczny pracuje na pełnych obrotach, choć nie ma takiej potrzeby. Osoby takie muszą uczyć się ćwiczeń redukujących stres (głęboki oddech, wstrzymanie oddechu). Intensywny sport szkodzi wszystkim narządom. Zdecydowanie korzystniejszy jest umiarkowany ruch na świeżym powietrzu. Pod żadnym warunkiem nie należy uprawiać triatlonu, maratonu itp. Człowiek nie jest folblutem wyścigowym. Takie mega-inteligentne bestie powinny przyjmować rano i wieczorem zestaw antystresowy, na który składają się:

  • potas 300 mg
  • magnez 300 mg
  • witamina C 500 mg
  • tauryna 200 mg

Powinny zamówić sobie taką mieszankę w aptece, bo będą jej potrzebowały do końca życia. Niektórzy lekarze unikają potasu jak ognia wierząc, że jest zbyt niebezpieczny. Tymczasem nie jest. Kiedy stężenie jonów K+ osiąga zbyt wysoki poziom, tętno spada poniżej 60/minutę. Wówczas należy przerwać podawanie K+ na cztery tygodnie. Tu warto zauważyć, że 80% Japończyków jest genetycznie wyposażonych w 100-procentowo aktywny enzym COMT. Dlatego zawały serca są tam bardzo rzadkie. Dla mężczyzny atak serca jest wstydliwym wydarzeniem. Fakt ten również podkreśla rolę układu współczulnego. Unerwienie sympatyczne obkurcza naczynia skórne, naczynia wieńcowe oraz zmniejsza ukrwienie wszystkich narządów (mózgu, jelit, narządów moczowo-płciowych, płuc) z wyjątkiem oskrzeli.

Zestaw antystresowy stopniowo obniża ciśnienie krwi do wartości prawidłowych. Należy pamiętać o stopniowym ograniczaniu dawek leków na nadciśnienie, aż do ich całkowitego wycofania. Przydatny w tym kontekście jest regularny, samodzielny pomiar ciśnienia krwi. Nasze zalecenie:

  • przez pierwszy tydzień podajemy połowę przepisanej dawki leku. Jeśli ciśnienie krwi pozostanie na niskim poziomie,
  • przez kolejny tydzień podajemy ¼ dawki leku. Jeśli ciśnienie krwi pozostanie nadal na niskim poziomie, wtedy ¼ dawki podajemy już tylko co 3ci dzień. Jeśli ciśnienie krwi pozostaje na niskim poziomie (dopuszczalne wartości maksymalne nie przekraczają 140), dawkowanie leku można zakończyć. Nigdy nie należy przerywać przyjmowania tabletek z dnia na dzień!

Korekta niedoboru potasu i magnezu nie rozwiąże problemu na stałe. Dlatego podkreślamy znaczenie ATPaz. Jeżeli brakować będzie ATP, organizm będzie tracił oba te elektrolity.

Niewydolność mięśnia sercowego:

W przypadku niewłaściwego odżywiania, przewlekłego stresu, mięsień sercowy może stać się niewydolny. Narastają objawy duszności wysiłkowej. W zapisie EKG pojawiają się typowe oznaki niedoboru składników odżywczych, rozwija się sztywności fragmentów ściany serca. W fazie rozkurczu, czyli ponownego napływu krwi, mięsień sercowy nie rozszerza się tak, jak powinien. Ponadto zastawki serca, tj. zastawka mitralna, trójdzielna i aorty, przestają się w pełni domykać. Lekarz mówi wówczas o niedomykalności zastawek typu I lub II. Niewydolność serca jest zaburzeniem na tle mitochondrialnym, stanowiącym pole do zastosowań mikroelementów takich, jak:

  • koenzym Q10 (ubichinol)
  • tauryna
  • L-karnityna
  • D-ryboza

Obszerne badania przeprowadzone w krajach skandynawskich potwierdziły skuteczność takiego leczenia. Niestety, jeśli chory na serce odważy się poprosić swojego kardiologa o ww. zestaw, ryzykuje wyproszenie z gabinetu lekarskiego. W końcu, po co mamy farmaceutyki. Niestety, lekarz leczy jedynie objawy, przyczyny będą nadal tlić się w ukryciu. A przecież mikroskładniki odżywcze usuwają przyczynę. Polecamy następujący program „krok po kroku”:

Ubichinol a 100 mg (zredukowany koenzym Q10):

przez 7 dni codziennie rano 1×2, od 2giego tygodnia 1×1 po śniadaniu

Zaleca się kontrolne badanie krwi, ponieważ preparat zaczyna efektywnie wpływać na serce od stężenia 2,5 do 3 mg/l. Ubichinol w postaci sproszkowanej jest nieskuteczny. Q10 wychwytuje jony C++ wewnątrz komórki i w mitochondriach. Niedobór ATP (czyli ATPaz) powoduje nadmierną wewnątrzkomórkową kumulację wapnia, która usztywnia ścianę serca.

Przykład

Pan P. (lat 73) cierpiał na niewydolność serca. Z fotela do toalety przemieszczał się z ogromnym trudem, małymi kroczkami. Duszność była nie do wytrzymania. Leki już nie pomagały. Po wdrożeniu leczenia koenzymem Q10, po 6ciu tygodniach mógł normalnie spacerować, a nawet wchodzić po schodach, jak za najlepszych czasów. Po sześciu miesiącach dzwoni do nas zaniepokojona żona z informacją, że jej mąż znów poczuł się źle, brakuje mu tchu, opada z sił. Zapytaliśmy, czy nie złapał infekcji lub nie przeciążył organizmu innymi lekami – nic z tych rzeczy. Po pół godzinie kobieta wydusiła z siebie, że mąż odstawił wszystkie leki! Chyba musiała usłyszeć, jak z wrażenia spadliśmy z krzesła! Nawet nas nie zapytał. A my nie przewidzieliśmy, że sytuacja może wziąć taki obrót. Od tego czasu zawsze reagujemy, uprzedzając chorych: mitochondropatą jest się na całe życie…

Drugi pacjent z Austrii ze zdiagnozowaną niewydolnością serca czekał na przeszczep mięśnia sercowego. Po wdrożeniu naszego leczenia, pół roku później wyszedł na ponad 4000 metrów n.p.m. bez żadnych objawów. Kardiochirurdzy czekali na niego ze skalpelem na próżno.

Do koenzymu Q10 należy zawsze dodawać selenit w ilości od 50 do 100 µg dziennie. Selenit, jako składnik reduktazy tioredoksyny jest czynnikiem niezbędnym do wtórnej redukcji utlenionego koenzymu Q10.

Koenzym Q10 w większości przypadków wystarcza do uleczenia niewydolności serca, pod warunkiem, że pacjenci przyjmują właściwy preparat i nie zażywają leków obniżających poziom cholesterolu (statyny). Nadmierna aktywność sportowa również zwiększa zapotrzebowanie na Q10.  Statyny hamują syntezę Q10 w organizmie. Fakt ten został odnotowany w patencie, ale wciąż rzadko przemawia do lekarzy. Każdy, kto zażywa statyny, powinien również przyjmować koenzym Q10 w wysokich dawkach, w przeciwnym razie grożą choroby serca i stawów.

Przykład:

Pan E. był zdrowy, żywił się wyłącznie produktami ekologicznymi i biegał w maratonach. Jego żona przepisała mu pod koniec lat 90-tych statynę. Chciała cieszyć się obecnością męża u boku przez długie lata. Od tego „dobrostanu”, stan jego zdrowia w końcu się załamał. Pan E. zaczął uskarżać się na migotanie przedsionków i nieregularne bicie serca. Stężenie koenzymu Q10 we krwi spadło do poziomu 178 mg/l. Terapia koenzymem Q10 sprawiła, że jego serce szybko wróciło do normy i pozostaje w dobrej formie do dziś (jak mówi powiedzenie: „Jeśli nie zaznałeś lekarza, umrzesz na chorobę zwaną starością”).

W połowie lat 90-tych opublikowaliśmy wyniki badań podłużnych poświęconych pacjentom pozawałowym. Jedna grupa otrzymywała koenzym Q10 w połączeniu z selenem, natomiast druga placebo. U osób leczonych koenzymem Q10 zaburzenia rytmu serca i skurcze dodatkowe występowały rzadziej. W ciągu roku czas QTc stopniowo uległ skróceniu aż do wartości prawidłowych, natomiast w grupie kontrolnej uległ wydłużeniu. Jedna trzecia pacjentów z grupy kontrolnej zmarła w ciągu roku, w grupie leczonej Q10 nie odnotowano ani jednego zgonu. Wyniki tych badań, choć prezentowane na kongresach kardiologicznych, pozostały bez odzewu. W końcu, po co mamy statyny!

Jeśli podanie Q10 przy stężeniu we krwi powyżej 2,5 mg/l okazałoby się niewystarczające, osobom rzadko spożywającym mięso zalecamy L-karnitynę w ilości 3x 500 mg, ponadto taurynę w dawce 500 mg rano i wieczorem. Aminokwas ten występuje w wysokich stężeniach w sercu, mózgu, siatkówce i komórkach odpornościowych. Tauryna jest związkiem silnie wychwytującym jony wapnia.

W przypadku wyczerpania rezerw energetycznych serca, osobom cierpiącym na ból dławicowy i duszność, a także przejawiającym chorobliwie niską wydolność wyrzutową serca, należy podawać D-rybozę. Związek ten służy do syntezy nowego ATP. W procesie zużywania przez organizm ATP powstaje ADP (adenozynodwufosforan), a odszczepiona grupa fosforanowa trafia do płynu komórkowego. W sytuacji niedoborów energetycznych, organizm zmuszony jest tworzyć z dwóch cząsteczek ADP jedną cząsteczkę ATP i jedną cząsteczkę AMP (adenozynomonofosforan), który ulega wydaleniu. Aby ADP mógł ponownie przyłączyć grupę fosforanową, musiałby zostać przetransportowany z powrotem do mitochondriów. W sytuacji niedoboru energetycznego serce musi wykorzystywać dwie cząsteczki ADP do utworzenia jednej cząsteczki ATP. Drugim produktem tej reakcji jest AMP (adenozynomonofosforan), który ulega wydaleniu, a to oznacza dla organizmu utratę rybozy i adeniny. Deficyt ATP się pogłębia, ponieważ organizm wykorzystuje topniejące zasoby ADP, aby zsyntetyzować choć trochę ATP.

W takich przypadkach podajemy 3 x dziennie kopiatą łyżeczkę sproszkowanej D-rybozy, rozpuszczoną w wodzie. Działanie nie jest natychmiastowe, efekty działania nowo syntetyzowanego ATP pojawiają się po dwóch tygodniach.

Podsumowanie

W przypadku chorób układu krążenia, do terapii należy włączać mikroskładniki następujące odżywcze:

  • magnez
  • potas
  • selen
  • koenzym Q10
  • tauryna
  • L-karnityna
  • D-ryboza

Kasy chorych nie refundują kosztów tej terapii, lekarze często nie mają odpowiedniej wiedzy. Pomiar czasu QTc w badaniu EKG jest prostym parametrem, wystarczającym do ogólnego zdiagnozowania stanu zaopatrzenia organizmu w mikrosubstancje odżywcze.

Dwa lata temu w znanym ponadregionalnym czasopiśmie ukazał się artykuł, w którym autorka dosłownie zmiażdżyła diagnostykę i terapię mitochondrialną. Jej zdaniem, zwłaszcza koenzym Q10 to zwykły humbug, służący do dojenia kasy. Naukowcy uderzyli w ten sam krytyczny ton. Artykuł ukazał się ponownie w internecie w lipcu 2019 roku. Określone kręgi mają spory interes w tym, aby zapobiec zmianie paradygmatu medycznego. W międzyczasie szeroko zakrojone badania kliniczne potwierdziły skuteczność koenzymu Q10 w leczeniu niewydolności mięśnia sercowego. Amerykańskie Towarzystwo Neurologiczne włączyło koenzym Q10 do wytycznych opieki poresuscytacyjnej.

Dlaczego nie prowadzi się badań (co zarzuca autorka artykułu), które mogłyby udowodnić działanie substancji mitochondrialnych? Bo takie badania są bardzo kosztowne! Komisje ds. etyki, badania wieloośrodkowe z podwójną ślepą próbą i kontrolą placebo, to wszystko kosztuje majątek. Nikt w to nie zainwestuje, ponieważ przemysł farmaceutyczny nie wyciągnie zysków z badań dotyczących znanych mikroskładników odżywczych. Pozostaje jedynie zaangażowany lekarz, mogący zwrócić uwagę pacjentów na nowe możliwości leczenia, oraz farmaceuta. Tymczasem badań nad mikroelementami odżywczymi jest coraz więcej! Autorka jednak tym faktom zaprzecza.

Gdyby autorka artykułu i naukowcy mieli nieco pojęcia o praktyce leczenia mitochondriopatii, musieliby zacząć domagać się od medycyny działań zapobiegających szkodom na zdrowiu, co pokazują poniższe przypadki:

  • każde leczenie statynami (obniżającymi poziom cholesterolu) należy łączyć z podawaniem koenzymu Q10, ponieważ statyny blokują syntezę koenzymu Q10 (co potwierdzają badania naukowe) oraz blokują tym samym Kompleks I łańcucha oddechowego.
  • kobiety mogące zajść w ciążę, leczone kwasu walproinowym w związku z epilepsją, powinny bezwzględnie przyjmować karnitynę, w przeciwnym razie wzrasta ryzyko ciężkich uszkodzeń płodu (co potwierdzają badania naukowe)
  • pacjenci cukrzycowi przyjmujący metforminę potrzebują suplementacji witaminą B12 (wiedza znana od lat 70-tych), aby zapobiec uszkodzeniom układu nerwowego, (co potwierdzają badania naukowe). Cukrzycy potrzebują również witaminy B1 (tiaminy), ponieważ organizm wydala (traci) tę witaminę z moczem. Brak tiaminy uniemożliwia utlenianie pirogronianu. W rezultacie, następuje wzrost poziomu cukru we krwi, (co potwierdzają badania naukowe).

Wszystkie trzy przykłady dowodzą zaburzeń czynności mitochondriów, które można skutecznie leczyć mikroskładnikami odżywczymi.

Doz. Dr. sc. med. Bodo Kuklinski
Specjalista chorób wewnętrznych

(Autor jest specjalistą chorób wewnętrznych, czynnym zawodowo od ponad 50 lat.)

Rostock, 9. września 2019